Dorn o wyborze Tuska: „Porażka? Nie. To, co się stało, było wkalkulowane w plan Kaczyńskiego

ludwik dorn.jpg

Z punktu widzenia Kaczyńskiego bitwa o fotel prezydenta w 2020 r. ma wymiar egzystencjalny. PiS pokaże, że idzie na nas unijna nawała, dowodzona przez Niemcy, a jej chorążym jest Tusk. Do wyborów będzie pracować największa machina kłamliwej propagandy i ogłupiania, jaką stworzono w III RP, by w 2020 r. Tusk przegrał

— grzmiał w „Faktach po Faktach” (TVN24) Ludwik Dorn.

Co ciekawe, niedoszły poseł z listy PO nie podziela opinii, że wybranie Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej to porażka Jarosława Kaczyńskiego.

Porażka? Nie. To, co się stało, było wkalkulowane w plan Kaczyńskiego, choć może liczył na trochę inny wynik głosowania, np. 25:3. Łączę to z koncepcją polityczną powstałą w ostatnich miesiącach. Nie twierdzę, że przyniesie Kaczyńskiemu sukces, ale na pewno jest przez niego przemyślana – ma związek z wyborami prezydenckimi w 2020 r. Tylko wtedy w tym szaleństwie widzę sens

— przyznał Dorn.

Jednocześnie były polityk Prawa i Sprawiedliwości ocenił wybór Tuska… pozytywnie.

To dobra wiadomość dla Polski i jak patrzę na to w szerszych kategoriach, to dobra wiadomość dla Europy Środkowo-Wschodniej, bo przewodniczący Rady Europejskiej nie ma mocy sprawczej, nie przewodzi, ale jeżeli spojrzeć na jego działania, to on wygładza na tyle, na ile może, kurs na „Europę dwóch prędkości”

— twierdził gość TVN24.

Choć ze słów Ludwika Dorna bije niechęć do jego dawnego ugrupowania (zapewne w grę wchodzi również frustracja z powodu porażki wyborczej w nowych barwach), to nawet on zwraca uwagę na to, że każda decyzja Jarosława Kaczyńskiego jest przemyślana.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ