Ks. dr Kluwak: Każda dziedzina życia domaga się uczciwości i kierowania się etyką w postępowaniu. Niszczenie autorytetów sprawia, że wszystko staje się ulotne i relatywne

foto: dolny-slask24h.pl

Każda dziedzina życia domaga się uczciwości i kierowania się etyką w postępowaniu. Niszczenie autorytetów sprawia, że wszystko staje się ulotne i relatywne.

Nie ma jednej obiektywnej prawdy, ale jest wiele prawd, a właściwie każdy ma swoją prawdę. Często prowadzi to do braku przestrzegania zasad i trzymania się wartości. Niektórzy ludzie zaczynają zachowywać się jak przysłowiowe „chorągiewki na wietrze”. W życiu publicznym doskwiera to szczególnie mocno, gdy słyszymy opinie wypowiadane pod słuchaczy, zależne od „układów”, zapotrzebowania czy danej chwili. Wypowiadający opinie, w sercu myśli zupełnie inaczej i nie jest przekonany do stawianych tez, ale wygłasza je, bo tak jest poprawnie.

Zdarza się, że osoby publiczne biorą udział w sprzecznych wydarzeniach na zasadzie: Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek. Bywa, że jest to groteskowe i śmieszne, a zarazem tragiczne. Można z łatwością zobaczyć osoby publiczne łamiące się opłatkiem ze śpiewem kolęd na ustach manifestujące swoją wiarę i przywiązanie do tradycji, a w niedługim czasie biorącą udział w evencie w stylu „zbyt wiele religii i Boga w przestrzeni publicznej”. Posiadanie moralnego kręgosłupa jest nie lada sztuką. Błądzić jest jednak rzeczą ludzką. Trwać w grzechu i błędzie szatańską.

Czas Wielkiego Postu, który rozpoczęliśmy w Kościele Środą Popielcową daje okazję do postawienia sobie pytania: na ile autentyczne jest moje życie? Stanięcie w prawdzie jest wielkim wyczynem i może boleć. Zrywanie masek, które przybieramy kosztuje wiele wysiłku i odwagi. Jeżeli jednak jest w nas pragnienie odrzucenia pozorów to jest to dobra okazja.

Papież Franciszek w Orędziu na Wielki Post kreśli przed nami scenę z życia bogacza i Łazarza. Pokazuje jak bardzo grzech zaślepia i sprowadza na manowce. Bogacz dając się prowadzić zwodniczym pragnieniom najpierw staje się niewolnikiem pieniędzy i rzeczy materialnych. Pragnąc posiadać jeszcze więcej jest narzędziem własnej rządzy i zachłanności. To go prowadzi do próżności. Staje się powierzchowny. Jest pięknym opakowaniem, w środku pustym. Ludzie tego pokroju mają wiele sloganów na ustach. Nienagannie ubrani są piękni zewnętrznie, ale bywają pozbawieni jakiejkolwiek duchowości. Bliższe poznanie pokazuje, że niewiele mają do zaoferowania, bo ich próżność wygląda z wypowiadanych słów, demaskując wewnętrzną pustkę.

Kolejny krok to pycha. Biblijny bogacz zaczyna ubierać się w purpurę zarezerwowaną dla królów i bisior czyniący strój sakralnym. W rzeczywistości ten grzesznik chce pokazać, że uważa się za króla, a wręcz za boga. Postawienie się nad innymi to wielka pokusa. Mania wyższości, władzy absolutnej, wręcz boskiej jest śmiertelnie niebezpieczna. Człowiek zaślepiony władzą zaczyna bawić się innymi ludźmi. Wydaje mu się, że ich los i życie zależy tylko od niego. Najbardziej w kontaktach z takimi ludźmi boli upokorzenie.

Papież Franciszek pokazując ten obraz daje jednak rozwiązanie i lekarstwo, które ma im zapobiec. Przypomina o tradycyjnych formach pracy nad sobą przez praktykowanie postu, modlitwy i jałmużny. Zwraca jednak uwagę na ważny aspekt. Na fundament, który musi zostać położony w wewnętrznej drodze nawrócenia. Jest nim słuchanie Słowa Bożego. Wszelkie dobre zamiary, zaplanowane uczynki miłosierdzia nie przyniosą oczekiwanych efektów, jeżeli nie zostaną oparte na wierze karmiącej się Słowem Boga. Lektura Pisma Św. powinna być punktem wyjścia podczas wielkopostnej drogi nawrócenia. Latarnią, która wskazuje odpowiedni kierunek. Dzięki oparciu swoich postanowień na Bożym Słowie odnajdziemy drogą, która jest nie tylko bezpieczna, ale ma nas zaprowadzić do celu, jakim jest spotkanie Zmartwychwstałego Pana.

autor: ks. dr Marek Kluwak

źródło: dolny-slask24h.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ