Major z Pomarańczowej Alternatywy napisał sztukę. Czy zobaczymy w niej Prezydenta Dutkiewicza ?

fot. Martin Mair / zdjęcie na licencji Creative Commons 3.0 http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Agnieszka_Couderq-Kubas_and_Major_Waldemar_Fydrich.jpg

Prezydent miasta i podlegający mu dyrektor teatru uprawiają gejowski seks w szafie – to jedna ze scen sztuki „Klątwa Pomarańczyka”, którą napisać postanowił Waldemar Fydrych, czyli legendarny „Major” z Pomarańczowej Alternatywy. Postanowił sparodiować lizusostwo dyrektorów teatrów, którzy produkują „obrazoburcze” spektakle podlizując się utrzymującym je miejskim władzom.

Wiadomym jest, że gdyby teatry te wystawiły spektakle krytyczne wobec obecnej władzy miejskiej, kompromitując ją, to z pewnością by zniknęły ze sceny równie szybko jak dyrektorzy tych instytucji” – napisał na swym blogu „Major”.

Ukazanie się pierwszego aktu sztuki poprzedził wpis „Majora” o kryzysie teatru w Polsce.

Dzisiaj jak nigdy przedtem widzimy kryzys teatru. Widoczny jest poszukiwaniu na siłę niskiego lotu chwytów, które mają prowokować, szokować, a w konsekwencji tworzyć mętną zawiesinę szumu medialnego, która ma przyciągnąć widza. Większość teatrów w Polsce utrzymywanych jest przez samorządy, więc dodatkowo niektóre z tych instytucji prowadzą też działalność usłużną wobec władzy, stając się narzędziem politycznym dla grup interesu zarządzających magistratami

– pisze Waldemar Fydrych.

Dlatego głównymi bohaterami sztuki rozgrywającej się prawdopodobnie we Wrocławiu są prezydent Dupkiewicz Pseudo oraz dyrektor teatru Marek Pseudo Fiedor. Jak zastrzega „Major”, ich podobieństwo to postaci autentycznych, a więc prezydenta Rafała Dutkiewicza oraz dyrektora Wrocławskiego Teatru Współczesnego we Wrocławiu są „przypadkowe, tak jak w sztukach >>Klątwa>> czy >>Pomarańczyk<<” (wyśmiewającej „Majora”, gdy procesował się on z miejskimi władzami”).

Prezydent i dyrektor teatru posługują się słownictwem zbliżonym do tego, który pojawia się w warszawskiej „Klątwie”. „Daruj sobie, obciągniesz mi druta” – mówi prezydent do dyrektora. „Z wielką przyjemnością, tylko zbiła się żarówka” – odpowiada usłużny dyrektor. „Zrobimy to w szafie. Podepczemy zasady gejów, trzeba kontestować” – rozkazuje Dupkiewicz.

Jak przystało na sztukę współczesną, jest w niej też sporo o genitaliach. Mianowicie urzędnicy owi planują, że z powodu dyktatury będą przechowywać pieniądze z przekrętów przyklejone do penisa i jąder.

Mając na uwadze kondycję dzisiejszego  teatru na świecie i poziom prowincjonalnego Teatru Powszechnego w Warszawie, ku pokrzepieniu zagubionych serc napisałem na razie pierwszy akt sztuki 

– pisze „Major”.

Kolejne akty napisane zostaną niebawem, a reżyser liczy, że sztukę wystawi na scenie któryś z polskich teatrów.

Cały pierwszy akt sztuki przeczytać można na blogu „Majora”: Klątwa Pomarańczyka

źródło: niezalezna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ