Bartłomiejczyk: Sytuacja po unijnym szczycie wymaga nowej koncepcji polityki

tusk_31_1.jpg

Unijny szczyt podczas którego dokonano reelekcji Donalda Tuska był swego rodzaju punktem zwrotnym w dalszych ruchach politycznych na najbliższe miesiące. Analizując sytuację można wyciągnąć następujące wnioski:

Po pierwsze Polska musi zdywersyfikować swoją siłę sojuszniczą. Naszym głównym partnerem w dziedzinie bezpieczeństwa muszą być Stany Zjednoczone. Co więcej USA mogły by być zainteresowane szerszą współpracą z Polską w celu wpływu na Unię Europejską. Po wyjściu Wielkiej Brytanii jedynie Polska jest krajem, który może być pomocny USA w konfliktowych sytuacjach z Berlinem. Co nam to da ? Trochę więcej siły, wsparcie Waszyngtonu może być pewną siłą przetargową. Polityka balansu pomiędzy sojusznikami z Unii a USA daje większe możliwości i co najważniejsze większą siłę rażenia dyplomacji. Oczywiście minusem będzie większe uzależnienie polskiej polityki zagranicznej od decyzji Waszyngtonu.

Po drugie, Unia ma prawdziwy problem. We Francji i Holandii mogą wygrać nacjonaliści, co znacząco osłabi siłę Niemiec i może zwrócić Unię w kierunku destrukcji w przypadku wyjścia z niej Francji. Taki scenariusz jest możliwy, więc Niemcom nie jest w tym momencie na rękę eskalowanie konfliktu z Warszawą. Należy więc spodziewać się prób jego łagodzenia i nowego otwarcia, lecz pełne zwroty akcji będziemy obserwowali po wyborach we Francji.

Po trzecie problem Wyszehradzki. Polska ma spory problem z własnymi sojusznikami, jak się okazuje nie może w pełni na nich polegać. Musi więc dokonać redefinicji swoich sojuszy i odpowiedzieć sobie na pytanie czy warto je podtrzymywać w takiej sile jakiej są, czy lepiej dać sojusznikom nieco nauczki i zwrócić się w inną stronę. Z punktu widzenia Polski nie było by złym pomysłem nagłe ocieplenie stosunków z Moskwą. To na pewno wytrąciło by Berlin z równowagi i zasiało pewną niepewność. Putin również byłby zainteresowany wymuszonym ociepleniem. Jakie straty ? Na pewno żadne znaczące, poza utratą ,,przyjaźni Ukrainy”, ale prawdę mówiąc przyjaźni wątpliwej i nie wiernej wobec Polski. Podjęcie rokowań z Rosją przysporzyło by nam zdecydowanie więcej korzyści i postawiło w innej sytuacji negocjacyjnej. Polityka balansu nie raz się sprawdzała. Warto więc rozważyć i przekalkulować czy dziś nie była by korzystna. Pamiętajmy, że to co przekazują nam media to jedynie ułamek tego co faktycznie ma miejsce. Prawdziwe znaczenie mają rozmowy kuluarowe i to na nich opierane są decyzje, choć nawet o nich nie wiemy.

autor: Arkadiusz Bartłomiejczyk

Jako politolog analizuję i komentuje wydarzenia w Polsce i na świecie, byłem organizatorem licznych konferencji naukowych poświęconych bezpieczeństwu Polski, które organizowałem jako prezes Wrocławskiego Koła Naukowego Politologów. Autor książki poświęconej tematyce bezpieczeństwa Polski zatytułowanej ,,Konflikt na Ukrainie a Bezpieczeństwo Polski w zachwianym ładzie postzimnowojennym”.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ