Gazprom zarabia w Warszawie ? Spółka miejska płaci miliony złotych koncernowi

kasa5.jpg

Spółka miejska podległa prezydent Warszawy płaci miliony złotych koncernowi kontrolowanemu przez Władimira Putina. Jeśli kolejne autobusy w Warszawie zostaną przerobione na gaz, Rosjanie mogą zgarnąć jeszcze więcej pieniędzy – czytamy w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”.

Miejskie Zakłady Autobusowe w Warszawie to jedna z kluczowych spółek podległych warszawskiemu magistratowi. Należy do nich m.in. 35 autobusów zasilanych gazem ziemnym. Trafiły on na stołeczne ulice ponad dwa lata temu. Dostawcą gazu dla nich jest spółka należąca do rosyjskiego koncernu kontrolowanego przez Kreml – Gazprom Germania. Kontrakt opiewa na 53 mln zł i został zawarty na 10 lat. Była to jedyna oferta. Państwowy gigant gazowy PGNiG nie przystąpił do przetargu ze względu na kryteria postępowania. Okazuje się jednak, że MZA planuje jeszcze bardziej postawić na gaz. Rozważa przerobienie benzynowych instalacji w części innych pojazdów na gazowe. – W takiej sytuacji kontrakt z rosyjską spółką mógłby zostać aneksowany, a jego wartość by wzrosła – mówi „GP” osoba związana z warszawskim magistratem.

Zakup autobusów zasilanych gazem był najpoważniejszym pilotażowym projektem MZA mającym pokazać, że Warszawa jest przyjazna środowisku. Przetarg opiewający na 115 mln zł wygrała firma Lider Trading (dawny Solbus). Niespełna połowę jego wartości (53 mln zł) stanowił koszt dziesięcioletniej umowy na dostawy gazu od spółki Gazprom Germania. Rosjanie w ramach kontraktu zainstalowali na potrzeby jego realizacji całą infrastrukturę – stacje tankowania wraz ze zbiornikami. Oferta złożona przez Lider Trading i Gazprom Germania była jedyną, jaka wpłynęła w postępowaniu. Z nieoficjalnych informacji wynika, że nikt inny nie miał szans na otrzymanie tego lukratywnego kontraktu. Początkowo dostawami gazu do nabytych od Lider Trading autobusów zainteresowana była spółka PGNiG Obrót Detaliczny, wchodząca w skład kontrolowanej przez Skarb Państwa grupy gazowego giganta. Ostatecznie nie złożyła jednak oferty.

„Niestety, zapisy SIWZ były tak skonstruowane, że ryzyko wejścia w to postępowanie nie było dla spółki opłacalne ekonomicznie” – tłumaczy w piśmie do „GP” Bartosz Cholawo z PGNiG Obrót Detaliczny. Kontrowersje wzbudził zapis mówiący o infrastrukturze, jaką dostawca gazu miałby wybudować na terenie MZA. Chodziło o potrzebny do przechowywania surowca zbiornik, który po wybudowaniu (na koszt dostawcy) miałby przejść na własność miejskiej spółki. „Spółka zwracała się do MZA z wnioskiem o korektę tych niekorzystnych i nierynkowych zapisów, ale MZA nie zgodziło się z tą argumentacją. PGNiG OD, jako spółka kierująca się rachunkiem ekonomicznym, na takie zapisy nie mogło się zgodzić. Wiązało się to z dużym ryzykiem biznesowym, tym bardziej że inwestycję taką szacuje się na ok. 7 mln zł” – podkreśla Cholawo.

Więcej w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ