Pawlas: Tracąc wiarę w sprawiedliwość, obywatel traci zaufane do państwa

sady_11.png

Po zmianach w prokuraturze, reforma sądownictwa ma zapewnić sprawność postępowania i sprawiedliwe wyroki.

Polski wymiar sprawiedliwości raczej łaskawy dla przestępców. Wyższe wyroki, niż w naszym kraju, orzekają sądy na Węgrzech, Słowacji czy Cyprze. O ile za gwałt skazuje się na karę bezwzględnego więzienia zaledwie 60% przestępców, to w Irlandii Płn. – 100%, w Szkocji – 91%, w Holandii – 88%.

W przypadku rozbojów podobnie: Polska – 51%, Irlandia Płn. – 82%, Szkocja – 72%, Holandia – 75%. Raport Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości nie uwzględnia zbrodniarzy komunistycznych, sprawców stanu wojennego czy złodziei transformacyjnych, którzy najczęściej pozostają bezkarni.

Nieodzowna reforma

Oszust-recydywista latami buduje piramidę finansową, a gdańska prokuratura nie jest w stanie zatrzymać tej działalności. Poszkodowani płacą podwójnie, bo jako podatnicy utrzymują wymiar sprawiedliwości. Zaś prokurator Barbara Kijanko, która najpierw odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie Amber Gold, a potem je umorzyła – przebywając „na chorobowym” – gra na przedawnienie i przejście w stan spoczynku.

Bydgoska prokuratura jeszcze nie zakończyła śledztwa w sprawie bluźnierczego spektaklu „Nasza przemoc i wasza przemoc” (także znieważenia polskiej flagi) reżyserowanego przez międzynarodowego skandalistę, a już przygotował on następne obrazoburstwo (tym razem bezczeszcząc flagę państwa watykańskiego). Opieszałość stróżów prawa umożliwiła postmodernistycznemu barbarzyńcy kontynuację (i dorabianie się) antycywilizacyjnej dekonstrukcji w formie prostackich prowokacji.

Większość problemów, z jakimi przychodzą obywatele do biur poselskich, dotyczy nieprawidłowości w wymiarze sprawiedliwości. Jego reforma jest więc nieodzowna.

Nadzwyczajna kasata ludzi

Podczas gdy w Rumunii setki tysięcy ludzi protestują przeciwko liberalizacji przepisów antykorupcyjnych, polska palestra zabawia się w złodziejaszków marketowych, a pewien gdański prokurator przyznał się do przyjęcia korzyści majątkowych (karnety na mecze Lechii Gdańsk umożliwiły mu uwiecznienie się na trybunie z Tuskiem). Natomiast sędziowie nie chcą składać oświadczeń majątkowych, zaś I prezes Sądu Najwyższego utajniła nawet służbową kartę kredytową. To właśnie ona przeszła do historii swym powiedzeniem, że za 10 tys. zł to można dobrze żyć tylko na prowincji. O różnych dodatkach do pensji nie wspomniała. Zapewniła wszakże w internecie o konieczności informowania organizacji europejskich, że polskie władze naruszają niezależność sądów.

Mogłoby się wydawać, że sędzia to rodzaj powołania czy służby, gdy tymczasem sędziowie zajmują się politykierstwem bądź groszoróbstwem. Możliwości niemało – a to demonstracje antyrządowe, a to wykłady na uczelniach, ekwiwalenty za niewykorzystane urlopy (np. A. Rzepliński – 150 tys. zł), nie mówiąc o stołecznym biznesie „roszczeniowo-reprywatyzacyjnym”, czy wyłudzeniach (ok. 10 mln zł w krakowskim Sądzie Apelacyjnym)

Właśnie urlopowany wiceprezes TK (ekwiwalent – 120 tys. zł) narzeka w mediach na upadek kultury konstytucyjnej w ciężkich czasach. Bez żenady ujawnia „kuchnię” TK, opiniuje innych sędziów. Popełniono grzechy konstytucyjne, na które Polska nie zasłużyła – zwierza się dziennikarzowi. Komisja Wenecka i Komisja Europejska mają prawo zajmować się Trybunałem Konstytucyjnym. W końcu to bolesne dla Europejczyka, że Polska jest na cenzurowanym.

Zbiór Zasad Etyki Zawodowej Sędziów nie przewiduje takich zachowań jak próba wyniesienia ze sklepu pendrive’a, elementu wiertarki czy spodni. Zawsze jednak można obronić godność sędziego, powołując się na immunitet, liczyć na tolerancję rzecznika dyscyplinarnego. Może on tak przewlekać postępowania, aż przedawnią się zarzuty i sędzia nadal orzeka.

Egzekucja praw

Jeżeli ściągalność alimentów sięga zaledwie 20 proc., to nic dziwnego, że zaległości przekroczyły 10 mld zł. Bez alimentów pozostaje ok. 1 mln dzieci, z funduszu alimentacyjnego korzysta tylko 331 tys. Niewydolność instytucji państwa nie wywołała wszakże zainteresowania ani obrońców praw człowieka, ani lewactwa reklamującego się wrażliwością społeczną.

Ryszard Bogucki odsiaduje wyrok za zabójstwo i w tym samym czasie był też osadzony pod zarzutem zastrzelenia komendanta policji, czego mu nie udowodniono. Otrzymał 0,25 mln zł odszkodowania. Ryszard Kubala, przedsiębiorca zniszczony przez wymiar sprawiedliwości, z którym walczył 17 lat, został niesłusznie aresztowany. Domagał się 50 mln zł odszkodowania. Bezskutecznie. Sąd nie odpowiada za swoje błędy. Nie odpowiada też za bankructwa firm, gdy procesy ciągną się latami.

  1. Madoffa, sprawcę największej amerykańskiej piramidy finansowej (50 mld USD), aresztowano i skazano w ciągu 7 miesięcy. Proces w sprawie FOZZ trwał 12 lat, a pomysłodawcy Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej wciąż czekają na sprawiedliwą karę. Złodzieja energii elektrycznej o wartości 70 gr skazano na 3 miesiące więzienia, co kosztowało podatnika 10 tys. zł. Zasada legitymizmu obowiązuje: jest przestępstwo, musi być kara.

To tylko jedna z przyczyn nieefektywności wymiaru sprawiedliwości. Bo można przecież wypuścić za kaucją oszusta (ps. Hoss), poszukiwanego europejskim listem gończym i nadal go poszukiwać. Co roku do resortu sprawiedliwości wpływa ponad 40 tys. skarg na sędziów. Nie bez przyczyny, gdy np. ponad 130 pracowników resortu zdrowia, mobingowanych za kadencji Bartosza Arłukowicza, od ponad 2 lat domaga się sądu. Wielu pozostaje bez pracy, natomiast sprawcy robią kariery urzędnicze.

Nakłady na krajowe sądownictwo mieszczą się w średniej europejskiej, a liczba sędziów też od niej nie odbiega (na 100 tys. mieszkańców ok. 26 sędziów, w Niemczech – 25, w Luksemburgu – 36). Przewlekłość może wynikać tyleż z liczby spraw (ok. 15 mln rocznie), co z bezkarnego mataczenia. Nagminne zwolnienia lekarskie (bez żadnych konsekwencji dla lekarza) czy kłamstwa pod przysięgą (niezmiernie rzadko karzą za taką obrazę sądu). Nie można też zapominać, że spośród 10 tys. sędziów, orzeka tylko 6 tys., pozostali zajmują się administracją.

Zakażenie ideologiczne

W 1956 roku mieszkańcy Bydgoszczy zniszczyli urządzenia zagłuszające Radio Wolna Europa, starli się z milicjantami. Jeszcze w 1991 roku ich czyny określano jako chuligańskie. Dopiero teraz unieważniono wyroki za antykomunistyczne wystąpienia, rehabilitując sprawców, działających na rzecz niepodległego państwa. Dawni opozycjoniści przestali ufać prokuraturze powszechnej. Chociaż uzyskali unieważnienie PRL-owskich wyroków, to mają problemy z zasądzeniem odszkodowań. Chcą, by w sądach reprezentowali ich prokuratorzy z IPN.

Kilkanaście lat b. poseł Witold Tomczak domagał się uniewinnienia za swoją interwencję w stołecznej galerii Zachęta. W obrazoburczej instalacji odsunął kamień z postaci Jana Pawła II. Wątpliwości sądu trwały od 2000 roku, by uznać go winnym zniszczenia instalacji, choć występował przeciwko obrazie uczuć religijnych. Święty Janie Pawle II, módl się za polskie sądownictwo – wykrzyknęła publiczność przy ogłaszaniu wyroku. Szczeciński sąd rejonowy wykazał się nieodpowiedzialną tolerancją, uniewinniając feministkę-aktywistkę, która na transparencie przerobiła symbol Polski Walczącej na biust.

Zaledwie 36 osób skazano z oskarżenia IPN za działania w stanie wojennym. Sędziowie uniemożliwili osądzenie sędziów, orzekających w stanie wojennym. To Sąd Najwyższy umożliwił prezydencką karierę Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, orzekając, że kłamstwo o wyższym wykształceniu nie miało wpływu na wynik wyborów. TK skutecznie stępił lustrację. Odbieranie przywilejów esbekom trwało przez całą transformację, a zakaz pełnienia funkcji publicznych i pracy w administracji państwowej czy na uczelniach – nie był konsekwentnie wprowadzany.

Tymczasem nie brakuje w sądach „resortowych dzieci” jak choćby Igor Tuleya, znany z kontrowersyjnych wyroków, a postkomunistyczny korporacjonizm tworzy skamielinę porządku pookrągłostołowego. Decydująca o awansach i doborze sędziów Krajowa Rada Sądownictwa jest gwarantem tego porządku. W opinii publicznej sądy hamują rozwój gospodarczy, a sędziowie są mafią, dławiącą uczciwych przedsiębiorców. Cokolwiek by o tym sądzić, zdegenerowana władza sądownicza jest wyjęta spod kontroli.

Obywatele chcą reformy

Nie może być gorzej, gdy osoby zaufania społecznego – jakimi są sędziowie – tracą zaufanie. Okazuje się, że sędziowie różnie orzekają w podobnych sprawach w różnym czasie (brak jednolitości orzecznictwa). Chcą zachować niezależność, a są zależni od KRS. Jej 15 członków wybiera się niedemokratycznie, gdyż tylko 1/10 sędziów stanowią rejonowi delegaci. W tej sytuacji wybór sędziów przez posłów (jak np. w Hiszpanii) byłby rozwiązaniem, tak jak mianowanie przez ministra sprawiedliwości dyrektorów administracyjnych sadów.

Resort zamierza przywrócić sędziów do orzekania (zamiast pełnienia stanowisk funkcyjnych), niezmieniania wybranego składu oraz losowania sędziów do poszczególnych spraw. To droga prowadząca do przywracania zaufania do sądów i przyspieszenia rozpatrywania spraw.

Jak na razie obowiązuje orzeczenie TK, który zakwestionował nowelę ustawy o ustroju sądów, przewidującą pozbawienie prawa wykonywania zawodu sędziów, sprzeniewierzających się zasadzie niezawisłości sędziowskiej.

autor: Jerzy Pawlas

źródło: gazeta Obywatelska

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ