Poczęta wskutek gwałtu, znienawidzona przez rynek aborcyjny

MP Rebeccka Kiesling

Rebecca Kiessling, jednak spotkała się z wrocławianami, ale nie na Uczelni, jak było zaplanowane lecz w Civitas Chistiana. Władze uniwersytetu cofnęły zgodę na udostępnienie auli z powodu „niedopełnienia formalności przez organizatora”.

Rebecca Kiessling jest prawnikiem, specjalizuje się w prawie rodzinnym, jest pro-liferką, działa w amerykańskiej organizacji non-profit, która wspiera kobiety w trudnych sytuacjach. Jest jedną z 450 działaczek w amerykańskiej organizacji Save the one. Mówi że, spotyka się po to, by przekonywać ludzi do zmiany myślenia o zabijaniu nienarodzonych dzieci. To nie ich wina, że się poczęły, nawet w strasznych okolicznościach. Pełne emocji wypowiedzi są wywołane przeżyciami, których sama doświadczyła. Działa na rzecz restrykcji prawa do zabijania dzieci w wyniku gwałtu. Mieszka i pracuje w Detroit.

Była już studentką, gdy władze stanowe pozwoliły skontaktować ze sobą biologiczną matkę i córkę. Dla obydwu kobiet, rozpoczął się zupełnie nowy okres, każda z nich na swój sposób przechodziła oczyszczenie. Wiele lat później – w swoje 40 urodziny – Rebecca usłyszała, jak dobrze, że jesteś. Nigdy nie dostała droższego prezentu.

Cieszę się, że miałam więcej szczęścia, niż inne abortowane dzieci. Mama mnie nie zabiła, z dwóch powodów, mówi Rebecca.

W stanie, w którym się urodziłam oficjalnie nie można było dokonać usunięcia ciąży a podziemny przemysł za 500 $, ułatwiał kobietom podjęcie decyzji. I choć moja biologiczna matka już była umówiona z lekarzem (który do dzisiaj uprawia ten proceder) przestraszyła się. Ale nie swojego czynu, lecz warunków w jakich miałoby się to dokonać. W umówionym miejscu, ktoś miał ją zabrać do samochodu. Miała się zgodzić na zasłonięcie opaską oczu, po zabiegu, w ten sam sposób miała być odwieziona, w to samo miejsce. Wariant B – w razie komplikacji – przewidywał trzydniowy pobyt, ale nie wiadomo gdzie.

Rebecca mówi, że od początku Dobry Bóg czuwał. Miracle, to było imię nadane przez biologiczną matkę…

Jestem zaangażowana w pomoc wszystkim skrzywdzonym kobietom, nie mogę zrozumieć dlaczego nienawidzą mnie feministki. Nie chcą ze mną rozmawiać, obrażają. Trudno jest mi pojąć, dlaczego protestują przeciwko takim osobom jak ja, urodzonym z gwałtu a nie protestują przeciwko gwałcicielom?!

Wiedza na temat komórek, embrionów jest już powszechna, więc nie trzeba udowadniać, że życie zaczyna się z chwilą poczęcia, mówi Rebecca

Problem ze mną mają ci, którzy urodzonych z gwałtu uważają za coś ohydnego, mówią o nas, jak o niepotrzebnym śmieciu, i nie zastanawiają się, że nas ranią. Aborcja według nich jest najlepsza, bo jak kobieta ma żyć?!

Nienawidzi mnie też przemysł aborcyjny. Jeśli łatwo o aborcję, jeśli jest zabroniona ale są wyjątki, tam jeżdżę proszę, pokazuję. Odwołuję się do badań naukowych, do swoich przeżyć, do sumienia. Zabójstwo jest złem.

Zanim Rebecca odkryła, że niczemu nie jest winna, zanim poznała swoją tożsamość i godność, czuła się „jak śmieć”, zwłaszcza, kiedy rozmowy dotyczyły aborcji, wypowiadane z pewnym politowaniem „chyba, że w przypadku gwałtu”.

Słyszałam też wypowiedzi wykrzykiwane, agresywnie i w poczuciu obrzydzenia „szczególnie w przypadku gwałtu!”. Czy oni zastanawiali się, że to mówią do mnie?! Córki ofiary gwałtu i poczętej z gwałtu?!

To były bardzo trudne rozmowy. Cały okres studiów usprawiedliwiałam się, że mam po co żyć, że chcę żyć i, że moje życie ma bezcenną wartość. Ale częściej słyszałam, że gwałt usprawiedliwia pozbycie się ciąży. Jak to może być, że godzimy się na drugą traumę? Nie ma przecież kobiety, która po usunięciu dziecka nie myśli o nim. Ta pamięć o nienarodzonym – w niej – jest do końca.

Jej trzy córeczki wiedzą o historii matki, tak samo jak dwóch adoptowanych chłopców. Co sprawiło, że tak dramatyczne przeżycia zostały wyjawione? Że zna już cały świat? Rebecca mówi, że odkąd poznała prawdę o sobie, prawie całkowitą – bo jednak o biologicznym ojcu, poza tym, że był seryjnym gwałcicielem  i nigdy nie został złapany, nic więcej nie wiadomo – jest szczęśliwa. Paradoksalnie prawda – o brutalnym gwałcie na jej matce, prawda o możliwości zabicia jej w łonie matki – okazała lekarstwem.

Moja córka, jak miała 6,5 roku zaczęła pisać książkę. Zbierała i składała wycinki z różnych gazet i publikacji. Poczęta z gwałtu. To był tytuł, a potem wyjaśniała dalej. Poczęcie wskutek gwałtu nie jest złe, bo to jest moja mama. To gwałt jest zły i aborcja jest zła, bo to jest krzywdzenie ludzi.

MP Civitas Christiana

MP

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ