Impel straszy przed play-off

impel 24.jpg

Szlagier sezonu zasadniczego ORLEN Ligi zapełnił wrocławską Halę Orbita. Nic dziwnego, bo widzowie podziwiali żeńską siatkówkę w najlepszym wydaniu.

Chyba nikt w przepełnionej Hali Orbita nie spodziewał się tak piorunującego początku spotkania w wykonaniu Impelek. Podopieczne Marka Solarewicza pojedynek z mistrzyniami Polski rozpoczęły od prowadzenia 5:0, a następnie 7:1. Przyjezdne pierwszy punkt zdobyły dopiero w szóstej akcji meczu, gdy zablokowana została Megan Courtney. Przy stanie 4:0 Jakub Głuszak po raz pierwszy poprosił o czas, bo po prawej stronie siatki szalała punktująca raz za razem Katarzyna Konieczna.

Z kolejnymi akcjami przewaga wrocławianek topniała. Chemik nie tylko doprowadził do wyrównania 8:8, ale nawet wyszedł na dwupunktowe prowadzenie. Serię policzanek przerwał trener Solarewicz prosząc o przerwę. Pomogło. Za kilka chwil było już 15:11 i to szkoleniowiec gości ratował się czasem. Impelki nie zamierzały jednak ponownie wypuścić prowadzenia z rąk. Znakomicie spisywał się wrocławski blok oraz rozgrywająca świetne zawody Konieczna.

W drugiej partii trener Chemika o pierwszą przerwę poprosił jeszcze wcześniej niż w inauguracyjnym secie, bo przy stanie 3:0. Przyjezdne nie zamierzały bowiem powtórzyć błędu z początku spotkania i wyszły na prowadzenie 6:5 po dwóch atakach Aleksandry Jagieło. Od tego momentu to policzanki nadawały ton boiskowym wydarzeniom, wychodząc na prowadzenie 14:9 i 17:13. Wówczas na boisku pojawiła się Andrea Kossanyiova i od razu zapunktowała, a Impel rozpoczął odrabianie strat. Ekipa ze stolicy Dolnego Śląska szybko doprowadziła do remisu 17:17, gdy asem serwisowym popisała się Monika Ptak. Wrocławianki wyszły nawet na prowadzenie 18:17 i 19:18, ale końcówka należała do mistrzyń Polski, które wygrały do 22.

Początek trzeciego seta do stanu 11:11 był bardzo wyrównany. Wówczas pojedynczym blokiem popisała się Monika Ptak, wyprowadzając Impelki na prowadzenie. Po kolejnej akcji trener Głuszak musiał już prosić o czas, bowiem wrocławianki przejęły inicjatywę. Gdy Andrea Kossanyiova wyprowadziła gospodynie na 20:16 szkoleniowiec policzanek znów ratował się czasem. Chemik zdołał zniwelować straty do 21:19, ale zespół ze stolicy Dolnego Śląska zachował zimną krew. Seta zakończyła na raty Monika Ptak, zdobywając punkt na 25:21 atakiem z prawej strony.

Chemik nie zamierzał jednak ułatwiać gospodyniom zadania i czwartą partię rozpoczął od prowadzenia 7:4. Trener Solarewicz zareagował biorąc czas, a za sprawą Hancock i Koniecznej jego zespół zniwelował straty do 7:8. Za chwilę było już 9:9, a na zagrywce stanęła Hancock i atomowym serwisem gnębiła policzanki. Po asie, przy stanie 11:9 trener gości poprosił o przerwę, która pomogła przyjezdnym. Ale tylko chwilowo, bo punkt z zagrywki zdobyła zaraz Kossanyiova i było 13:10. Przy stanie 15:12 Jakub Głuszak znów ratował się czasem. Impelki grały jednak jak w transie! Efekt? Broniące tytułu siatkarki Chemika zostały wręcz rozbite w końcówce, przegrywając do 19!

 

Impel Wrocław – Chemik Police 3:1 (25:21; 22:25; 25:21; 25:19)

Sędzia pierwszy: Marek Słowik

Sędzia drugi: Dariusz Wolski

Sędziowie liniowi: Michał Grzegórzko, Justyna Jarzębicka

Komisarz: Bartłomiej Soroka

Impel: Ptak, Konieczna, Kąkolewska, Hancock, Mędrzyk, Courtney, Stenzel (L) oraz Kossanyiova; trener Marek Solarewicz

Chemik: Montano, Gajgał-Anioł, Veljković, Wołosz, Blagojević, Jagieło, Krzos (L) oraz Smarzek, Bełcik, Werblińska, Bednarek-Kasza; trener Jakub Głuszak

MVP: Katarzyna Konieczna

autor: Paweł Sasiela

źródło: dolny-slask24h.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ