Prezes spalarni w Miliczu z zarzutami prokuratorskimi

domena publiczna

Radio Wrocław informuje o zarzutach prokuratorskich dla prezesa milickiej spalarni śmieci.

Spółka z Bełchatowa, na czele której stoi Jan W., przed dwoma laty otworzyła w Miliczu na Dolnym Śląsku spalarnię odpadów medycznych. Niemal natychmiast zrodziło to protesty okolicznej ludności. Teraz prokuratura ze Środy Śląskiej podjęła decyzję o postawieniu prezesowi dwóch zarzutów.

Pierwszy z nich to „samowolna rozbudowa i przebudowa zakładu”, drugi natomiast skupia się na kwestii zanieczyszczenia środowiska:

— Umożliwienie przedostania się drobnoustrojów oraz zanieczyszczeń do wód podziemnych, powodując tym samym istotne obniżenie zarówno jakości wody, jak i gleby, w związku z eksploatacją poprzez nieodpowiednie magazynowanie odpadów, przede wszystkim zakaźnych odpadów medycznych i weterynaryjnych — mówi dla Radia Wrocław prokurator Małgorzata Klaus.

Bez względu na zarzuty spalarnia funkcjonuje dalej. Prezes nie chce składać wyjaśnień i nie uznaje się za winnego. Jeśli zarzuty zostaną potwierdzone, może trafić za kraty nawet na osiem lat.

— Stało się po prostu to, o czym mówimy od dwóch lat. Spalarnia działa niezgodnie z przepisami prawa budowlanego i z zakresu ochrony środowiska. Mamy nadzieję, że prokuratura potwierdzi te wszystkie nasze wersje, o których mówiliśmy przez cały czas — mówi Radiu Wrocław Leszek Żuber, członek grupy STOP Spalarni w Miliczu.

Źródło: Radio Wrocław

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ