Co dalej ze zdjęciami Marilyn Monroe ? Radny interweniuje

MM, YT, pront scrn

Archiwum Miejskie Wrocławia jest w posiadaniu zdjęć amerykańskiej seksbomby Marilyn Monroe, których autorem jest światowej sławy fotograf Milton H. Grenee (1922-1985). Słynna kolekcja kopii zakupiona w 2014 roku, na licytacji w Warszawskim Domu Aukcyjnym przez prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza, za kwotę 6,4 mln.zł. nie doczekała się jeszcze należnego miejsca, mimo, iż „dobro narodowe kultury polskiej” miało mieć w ciągu kilku miesięcy odpowiednią przestrzeń wystawienniczą. 

Zaraz po wygranej licytacji pracownicy Hali Ludowej oznajmili, iż wartość kolekcji waha się w granicach 18-24 mln.zł. Konia z rzędem temu, kto wymyślił i uzasadnił wymienioną kwotę. Kolekcja wyceniana była na 680 tys. dolarów w 2006 roku. Znawcy rynku zdumieni byli nie tyle zakupem zdjęć co wiedzą na temat konieczności ratowania kopii przed dalszym niszczeniem. Prezentowane są ciągle te same zdjęcia w różnych konfiguracjach, na wszystkich wystawach. Los pozostałych 2718 fotografii nie jest znany. Nie są poddane renowacji i nie wiadomo czy i kiedy będą. Czekają spokojnie na…, no właśnie, nie wiadomo na co?!

Marcin Krzyżanowski szef wrocławskiego Klubu PIS w Radzie Miasta złożył interpelację z prośbą o wykaz kwot, które do tej pory były konieczne. Szczegóły związane ze zdjęciami przygotował Zespół WP Hala Ludowa Spółka z.o.o na czele z jej prezesem Andrzejem Baworowskim.

Na razie Gmina dołożyła ponad 260 tys.zł zł na ekspertyzy i renowację. Przy czym niecałe 88 tys. zł to koszt renowacji tylko tych zdjęć, które dotychczas były prezentowane a więc 580 sztuk. Teraz mamy już tylko koszty związane z prezentacją, czyli oprawa 31 880 76 zł, ubezpieczenie całej kolekcji 79 288 85 zł. A także inne „wydatki związane z kolekcją” 56 856 10 zł., – jak mówi prezes Hali Ludowej A. Baworowski, są to wydatki związane z promocją wystawy. Mamy też 753 570 50 zł.,  za ekspozycje czasowe, to jest kolejna kwota związana z produkcją wystaw twierdzi prezes Hali (cadilac, oświetlenie, muzyka).

Kolekcja 3298 zdjęć nie ma i nie wiadomo czy będzie miała swoje stałe pomieszczenie. Mówi się o ekspozycji pod podłogą sali głównej Hali Ludowej ale kiedy to będzie nikt nie jest w stanie określić dlatego, że środki finansowe dopiero mają być uruchomione z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko.

Jak tłumaczy prezes spółki Andrzej Baworowski, Hala Ludowa od 2012 roku „ubiega się o dofinansowanie z POiŚ, tym samym przystąpiono by do realizacji II etapu remontu (powiększenie widowni do 8000 tysięcy miejsc, naprawę posadzki oraz likwidację obecnej tymczasowej podłogi w sali widowiskowej i zastąpienie jej podłogą stałą)”.

Jeśli projekt nie zyska odpowiedniej liczby punktów, nie będzie – przynajmniej w Hali Ludowej – możliwości obejrzenia i zarabiania pieniędzy na MM. Nie przewidziano wariantu B, nie wiadomo, co zrobi prezydent Dutkiewicz z kopią kolekcji. Prezes Baworowski w odpowiedzi na interpelację Krzyżanowskiego, zapowiada rozpoczęcie inwestycji do końca 2019 roku…ale w przypadku uzyskania pieniędzy z POiŚ, czyli, jesteśmy dalej w sferze marzeń.

A jak przebiegała prezentacja zdjęć, pomimo niedogodności lokalowych? W roku 2015 na specjalnie zorganizowanym pokazie ponad 50 tys. widzów obejrzało 160 fotografii. Rok później w Domku Miedziorytnika 42 prace obejrzało 2500 widzów. Wystawiono 140 zdjęć podczas pierwszej prezentacji dla mediów w Hali Ludowej i 100 zdjęć w warszawskim muzeum POLIN, tutaj widzów było odpowiednio 1 tysiąc i 2 tysiące. W Narodowym Forum Muzyki 1500 melomanów zobaczyło 12 fotografii M. H. Greene’a. Kolejne 5000 osób mogło w zeszłym roku zobaczyć 125 zdjęć w Sali Cesarskiej Hali Ludowej, wystawa trwała 5 tygodni i po raz pierwszy sprzedawano na nią bilety.

W roku 2017 MM obejrzą krakowianie w galerii S5 – 36 zdjęć. Ponownie w Domku Miedziorytnika zobaczymy 40 zdjęć a w Centrum Kongresowym 140.

Prezes Baworowski zaznacza, że „dotychczas zostało zorganizowanych sześć wystaw w różnej skali,  na których zaprezentowaliśmy około 580 fotografii M. H. Greene’a. Wystawy obejrzało ponad 62 tys. widzów”. Swój marketingowy cel osiągnął Rafał Dutkiewicz, bowiem o zdjęciach MM głośno było nie tylko we Wrocławiu. Tylko, jeśli prezydentowi zależało na marketingu, to mógł to zadanie powierzyć swoim pracownikom. Ciekawy jest temat sfinansowania zakupu licytowanych zdjęć. Jak mówił prezydent, z kasy miejskiej pożyczył  6,4 mln. zł, i miał oddać w momencie przekazania środków finansowych z przyznanej nagrody im. Meliny Mercouri – za to, iż Wrocław został Europejską Stolicą Kultury w 2016 roku. Nagroda im. Meliny Mercouri nikomu nic nie mówi, już od dawna nikt o niej nie wspomina, nie wiemy też czy jakiekolwiek pieniądze wpłynęły na konto ESK, i czy zostały zwrócone do kasy miejskiej.

MP

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ