Prezes „Legimi” o Kongresie Innowatorów: „Konferencja na poziomie realizacji nie odbiega od światowych standardów”

fot:youtube

Powinniśmy złagodzić ton dyskusji o tym, czy warto czy nie warto, czy jest się z tej, czy innej frakcji politycznej, ponieważ na dobrą sprawę chodzi tutaj o biznes. Chodzi oto, aby polska gospodarka była coraz mocniejsza

—mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prezes Zarządu i współzałożyciel „Legimi” Mikołaj Małaczyński.

wPolityce.pl: Możemy powiedzieć, że „Legimi” to Netflix jeżeli chodzi o sektor książek?

Mikołaj Małaczyński: Zgadza się. Jesteśmy wirtualną wypożyczalnią e-book’ów o modelu abonamentowym na czytniki, komputery i tablety.

Czy Wasza inicjatywa może poprawić czytelnictwo? Były już stosowane różne środki, które nie przyniosły efektów…

Nie zastanawiam się, czy może to wpłynąć na rozwój czytelnictwa, ponieważ jestem przekonany, że tak właśnie będzie. Z naszych usług korzysta w tej chwili jedynie 3 proc. Polaków, więc nie jest to wiele. Swoim czytelnikom oferujemy czytanie w chmurze, czyli możliwość przełączania się z czytania na tryb słuchania i na odwrót. Dzięki temu zostajemy w dłuższym kontakcie z książką i kiedy inne media przejęłyby naszą uwagę, to dzięki naszym usługom książka może być dłużej z nami. Pozytywnie na wzrost zaangażowania czytelników wpływa również płacony abonament. Ten model sprawdza się w też w przeciwdziałaniu piractwu. Szeroki wachlarz książek oferowanych za niewielką opłatą sprawia, że nie ma powodów, aby korzystać z serwisów oferujących pirackie książki, a to powoduje wzrost dopływu środków finansowych do branży czytelniczej.

Z drugiej strony jest portal „Chomikuj” i ktoś mógłby powiedzieć, że jest to wygodniejsza forma pozyskiwania książek i w dodatku darmowa.

Promujemy się na „Chomiku” i widzimy, że ściąganie książek, którym często brakuje jakości, w których brakuje rozdziałów, których skład nie zawsze jest prawidłowy, jest przejściową modą. Myślę, że osoby, które nie do końca są świadome, że książka w takim serwisie jest nielegalna, stopniowo będą się przekonywać do takiej inicjatywy jak nasza.

Jak odbiera Pan takie inicjatywy jak Kongres Innowatorów. Czy to pewien przełom i ukłon rządu w stronę przedsiębiorców?

Od ośmiu lat rozwijam naszą technologię w Polsce i miałem okazję prezentować tę inicjatywę za czasów poprzedniej koalicji rządzącej i obecnej i cieszę się, że rządy w ogóle doceniają młodych przedsiębiorców i chcą ich zatrzymać w kraju. Jest to pierwsze tego typu wydarzenie w ramach Grupy Wyszehradzkiej, więc powinniśmy się cieszyć, że doszło do tego w czasie polskiej prezydencji. Przyznaję, że konferencja na poziomie realizacji nie odbiega od światowych standardów. Pokazuje to pozytywny stosunek rządzących do przedsiębiorców i cieszy mnie, że zostałem zaproszony i mogę opowiedzieć naszą historię. Uważam, że powinniśmy złagodzić ton dyskusji o tym, czy warto czy nie warto, czy jest się z tej, czy innej frakcji politycznej, ponieważ na dobrą sprawę chodzi tutaj o biznes. Chodzi oto, aby polska gospodarka była coraz mocniejsza i tak naprawdę to jest naszym priorytetem, bez zwracania uwagi na sympatie polityczne, których w gospodarce powinno być jak najmniej.

Czyli w tej kwestii można mówić o „dobrej zmianie”?

Z całą pewnością jest to krok w dobrą stronę.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ