Szewczak: „Ostrzegali, że 'reżimowi’ PiS nic się nie uda, że agencje ratingowe nas zmasakrują”

fot. youtube.com

Nie jest to żadna sensacja, że jakiś polityk, nawet z rządzącego ugrupowania coś tam powiedział bez głębszego zastanowienia. Z tego powodu Polacy nie będą ani biedniejsi ani bogatsi.

Niedobrze jest gdy politycy uwierzą we własne kłamstwa, jak to uczyniła absurdalna, choć wielce szkodliwa opozycja w Polsce, której wydaje się, że chwyciła trochę wiatru w żagle, zachłystując się wynikiem 27 do 1 oraz tym, że Polska musi być w Europie. Napompowali się politycy PO sondażem IBRIS, warto jednak przypomnieć, że ten sam IBRIS nie tak dawno dawał prawie 30 proc. poparcie Nowoczesnej Ryszard Petru, a Polska była w Europie jeszcze zanim powstała UE. Na koniec opozycję dobiła agencjaMoodys, która podniosła perspektywę wzrostu gospodarczego dla Polski do poziomu 3,2 proc. oraz pozytywnie oceniła polskie finanse, w tym wkład programu 500 plus. Pamiętacie państwo co insynuowali i o czym bredzili jeszcze rok temu prof. Leszek Balcerowicz, Ryszard Petru i jego „myszki agresorki”, Grzegorz Schetyna czy europoseł Janusz Lewandowski: że czeka nas Armagedon gospodarczy, dramat budżetu państwa, brak pieniędzy na 500 plus (w 2016r wypłacono już 19mld zł, w 2017r. będzie to 23mld zł) że rząd puści nas z torbami, grzmieli posłowie Nowoczesnej, PO i PSL.

Ostrzegali, że „reżimowi” PIS nic się nie uda, że agencje ratingowe nas zmasakrują, giełda utonie (wzrost notowań WIG-u przez rok o 30 proc.) a złoty sięgnie dna. Jednym słowem; dramat, nieszczęścia, upadek i bankructwa wieścił mistrztanich frazesów prof. Leszek Balcerowicz i jego uczeń, ignorant ekonomiczny – domagający się szybkiego przyjęcia euro przez Polskę. Ratuj się kto może krzyczeli posłowie PSL, polska miała się znaleźć na kolanach na europejskiej arenie gospodarczej.

Zapowiadano upadek systemu emerytalnego z powodu przywrócenia wieku emerytalnego na poziomie 60 i 65 lat, tym czasem podniesiono minimalną emeryturę do 1tyś zł, a sfera budżetowa ma w tym roku otrzymać podwyżki.Straszono Polaków, że PIS nie zna się na gospodarce, nie ma ekspertów, że banki nie będą płacić podatku bankowego, że przestaną udzielać kredytów, że upadnie polski eksport, a nawet powracające bociany nie będą bezpieczne, bo rząd będzie do nich strzelał itp. itd. i dowolne idiotyzmy, łajdactwa, pomówienia i kompletna ignorancja. Przedstawiciele rządu premier Ewy Kopacz wmawiali Polakom, że Polska może przyjąć dowolną ilość uchodźców muzułmańskich, że budżet na 2016 i 2017r. to koncert życzeń, absolutnie nie do zrealizowania, że czeka nas istna dewastacja finansów publicznych – tak mówili posłowie PO, PSL i Nowoczesnej o polityce gospodarczej nowego rządu.

Tymczasem budżet za 2016r. Został w pełni zrealizowany, ze znaczącym niższym od planowanego deficytem, za I kw. 2017r. polski budżet ma po raz pierwszy prawie 1mld zł nadwyżki, dochody podatkowe z VAT za I kw. 2017r. wzrosły o 40 proc., bezrobocie na poziomie 8,5 proc. jest najniższe od 26 lat, płace wzrosły średnio w 2016r. o ok. 4 proc. zaś PKB ma wynieść pomiędzy 3,2 proc., a 3,6 proc. Eksport ma się świetnie z coraz większą nadwyżką, złoty jest stabilny, a nawet trochę zbyt mocny dla eksporterów, poprawia się bilans płatniczy. Blisko 1 milion polskich dzieci wyrwano z biedy dzięki programowi 500 plus, znacząco zwiększyła się liczba nowych ofert pracy. Mamy deszcz medali w lekkoatletyce, wygrywają skoczkowie i piłkarze, awansujemy w różnego rodzaju rankingach.

Naprawiamy zdewastowane państwo teoretyczne nie tylko po 8-miu latach rządów POPSL. Oczywiście nie brakuje błędów całkiem poważnych potknięć i personalnych pomyłek, wiele do życzenia pozostawia też polityka informacyjna czy nieco słabnący słuch społeczny i odpowiednie wyczucie chwili. Są pewne różnice zdań, co do konieczności i skuteczności stosowanych narzędzi w polityce gospodarczej czy w ramach tzw. repolonizacji sektora bankowego, ale tak czy siak wizja konieczności naprawy polskiego państwa, ukrócenia złodziejstwa, repolonizacji, ponownego uprzemysłowienia i wybicia się na suwerenność gospodarczą oraz zadbanie o to by Polskę szanowano i się z nią liczono, a co najważniejsze by poprawić zasobność portfeli Polaków i polskich rodzin jest całkowicie wspólna i jak widać coraz bardziej skuteczna, mimo zaledwie 1,5 roku rządów PIS, ku rozpaczy i frustracji totalnej opozycji. Róbmy swoje, bo to się Polakom opłaci.

autor: Janusz Szewczak

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

  1. Cały czas jadą na dorobku rządów PO i wmawiają , że to ich dorobek. To, co nazywa”bredzeniem” to pierwsze sygnały ostrzegawcze.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ