Były prezydent w prymitywny sposób atakuje prezesa PiS i śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego

fot:youtube

Demokraci nie znajdują odpowiedzi na populizm, demagogię, na kłamstwa polityków. Do władzy dochodzą grupy ludzi, którzy mataczą i kłamią

– mówi Lech Wałęsa w rozmowie z niemieckim tygodnikiem „Die Zeit”.

To nie koniec złotych myśli byłego prezydenta. Wałęsa wziął na cel braci Kaczyńskich. Jego zdaniem, śp. Lech Kaczyński każdą decyzję konsultował z bratem. Były tajny współpracownik o pseudonimie „Bolek” mówił, że zachowywali się jak „dwaj pracownicy bezpieki”. Jeden miał grać role dobrego ubeka, drugi złego.

Wałęsa odnosi się też do katastrofy smoleńskiej i teorii o zamachu. Były prezydent uważa, że Jarosław Kaczyński w taką teorię nie wierzy.

Na to jest zbyt inteligentny. Trzeba być chorym, by wierzyć w te kłamstwa.

Jak czytamy na portalu Onet.pl, Wałęsa wpadł też na pomysł, by… wszczepiać politykom chipy.

Wałęsa stwierdza, że ludzie przestali wierzyć politykom i proponuje, by każdemu politykowi wszczepiać chip, na którym będzie dokładnie zapisane, co dany polityk mówi i co robi. Dzisiejsza technologia już przecież to umożliwia. Potrzebna jest też według Wałęsy instancja, która wyławiałaby kłamstwa populistów i która by alarmowała: „Kłamiesz! Oszukujesz! Jesteś demagogiem, a nie politykiem!”

– czytamy na Onet.pl.

Wałęsa przekonuje też, że Europie powinny przewodzić Niemcy.

Niemcy tkwią w dziwnym kompleksie, z którego nie potrafią wyjść. To jest rezultat ich historii, to hamuje każde działanie

– powiedział.

wpoliyce.pl /onet.pl/Die Zeit

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ