Popkiewicz: NADSTAWIAJĄCY POLICZEK

popkiwicz3.jpg

Nasz świat. Ponad 100 milionów dotkniętych permanentnym prześladowaniem.

Około 7000 zamordowanych w ubiegłym roku. Kilka tysięcy spalonych świątyń. Oni zaś pokornie nadstawiają drugi policzek, bo tak nakazuje im ich religia. To chrześcijanie.

Takiej hekatomby nie przeżyli od czasu narodzenia Chrystusa. Fizyczne unicestwianie Miłujących Swojego Wroga , które aktualnie realizowane  najskuteczniej w Korei Północnej i w krajach muzułmańskich, jest równoległe z wojną kulturową jaka toczy się przeciw nim w Europie i  Ameryce Północnej. Oczywiście także w Polsce. Lubelski  Teatr im.Juliusza Osterwy reklamuje kolejną  „Klątwę” jednoznacznym plakatem. Młody terrorysta z podniesionym nad głową kałasznikowem ma na  koszulce T-shirt wyrazisty napis: Jestem chrześcijaninem ! Oto jak łatwo i bezkarnie można ,,odwrócić kota ogonem”. Osterwa  przewraca się w grobie.

Główne ataki nagonki na chrześcijaństwo, a zwłaszcza katolicyzm w naszym kraju mają w zasadzie dwa źródła. To marksizm kulturowy sformułowany teoretycznie przed kilkudziesięciu laty w tzw. szkole frankfurckiej oraz realny globalizm korporacyjny.

Cel jest wspólny. Pozbawić osobę ludzką jej tożsamości, by uczynić ją posłusznym narzędziem produkcji i konsumpcji. Tak mają funkcjonować miliardy ludzi na rzecz kilkuset

dysponentów większości dóbr tego świata .

Piewcy kultury jakoby liberalnej chcąc zasłużyć się mocodawcom rozdającym fundusze i nagrody, nobilitującym nazwiska, prześcigają się w ekscesach  Muszą być natychmiast zauważeni, a opór i reakcja jest ich pożywieniem. Prowokują więc prostym schematem:

Tworzą scenerię ekskrementalną. Wpisują w nią uznaną powszechnie świętość. Onanizują się

swoim bezwstydem, a gdy wywołają odruch wymiotny osiągają pełnię orgazmu. Ten ich wyczyn musi mieć jednak znamię kultury i to wysokiej, wysublimowanej. Stąd posłużenie się

dziełem uznanym, czasem wybitnym, asekurującym  ich nihilizm. Nie zaprotestuje Mickiewicz, Krasiński, Wyspiański. Będzie oczekiwany, moherowy protest przed świątynią sztuki. Za to nazwiska prowokatorów przewiną się przez media. Rachityczna reakcja państwowych włodarzy kultury stanie się powodem do zaklejania ust i  dramatycznego wycia, które musi być słyszalne w Paryżu, Brukseli i Nowym Yorku. Odbita czkawka będzie drukowana i czytana przed spektaklami. Oczekiwanie na podpalenie teatru jest ekscytujące.

To już nie Reichstag, ale płonący w Polsce teatr stanie się symbolem nadchodzącej wojny.

To nic, że kulturowej. Zawsze jest czas na inną. Kto wystąpi w roli barbarzyńców?

Teatr Polski we Wrocławiu co prawda już płonął. Jednak wtedy budziło to jedynie troskę

społeczeństwa. Był to bowiem teatr akceptowany przez wszystkich. Mający swoje 1212 miejsc dla ludzi młodych i starszych. Mający za sobą wspaniałą tradycję Rotbaumów, Skuszanki, Jarockiego. Aktorów na miarę Igora Przegrodzkiego, Haliny Skoczyńskiej, Zygmunta Bielawskiego. Czy ich następcy, magistrowie i doktorzy sztuki dali się omamić jednemu, niedokształconemu hohsztaplerowi ? Może jednak słowo „omamić”  podległe jest słowu, ,,mamona”. Wtedy wszystko staje się jasne. Coroczne, milionowe długi zostały zagospodarowane na grupkę klakierów ze sceny, nie z publiczności .Tęczowe barwy ochronne dopełniły reszty.

Jakie możliwości obrony przed jedynie słusznymi trendami ma setka polskich teatrów, tysiąc domów kultury, kilkadziesiąt produkcji filmowych wypuszczanych co roku.

Instytucjonalnie niewielkie. Czy toruńska twierdza ojca Rydzyka ma być jedyną alternatywą?

Myśl taka dopadła mnie po obejrzeniu filmu „ Zerwany kłos”. Dzieła jakiego dotychczas u nas nie było. Filmowa  apoteoza polskiej błogosławionej Karoliny Kózkówny jest urzekająca czystością, naiwnością i desperacją twórców. Nikt w branży filmowej nie porwałby się na stworzenie fabularnego obrazu za jedną dwudziestą  branżowej normy finansowania. Tyle bowiem, 550 tysięcy złotych, wydano na film, który się ogląda, który urzeka  pracą operatora,

 

2

 

kilkoma ciekawymi rolami, niezłą muzyką. Jego wady scenariuszowe są nie większe niż w wielu produkcjach, nad którymi cmokają krytycy. Film katolicki ma coraz większą widownię. Dowiódł tego ostatni, mający już stałe miejsce we Wrocławiu międzynarodowy festiwal ,,Niepokalanów”, realizowany przez fundację  Vide et Crede. Fabuły o Janie Pawle ll  stworzyli dotychczas Włosi i Amerykanie. Panie Ministrze i Wicepremierze! Czasem wypada się przeżegnać w katolickim kraju. Prawdziwi terroryści kulturalni są tu mniejszością.

autor: Wojciech Rohatyn Popkiewicz

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ