Malicki: Światło też może szkodzić. Co warto wiedzieć o zanieczyszczeniu światłem

fot. pexels.com

W Polsce świadomość pewnych zagrożeń ekologicznych nadal jest na niskim poziomie. O zanieczyszczeniach świetlnych nie słyszał u nas prawie nikt.

Co to w ogóle jest?

Zanieczyszczenie świetlne to nadmierne, a często także źle ukierunkowane, oświetlenie nocne. Emitentami zanieczyszczeń są latarnie uliczne, reklamy oraz iluminacje budynków i stadionów. Zjawisko występuje przede wszystkim na gęsto zaludnionych obszarach miejskich, głównie w Japonii, Korei Południowej, USA i Europie Zachodniej. Polski dotyczy w mniejszym stopniu, ale jednak dotyczy.

Skutkiem zanieczyszczeń jest nie tylko utrudniona obserwacja nieba, ale zaburzenie naturalnego rytmu życia roślin i zwierząt. Człowieka także.

Zmiany zaczynają się powoli

Czy w rozwinięciu się dyskusji nad tą sprawą może pomóc kampania wyborcza? Okazuje się, że tak. Sprawa zanieczyszczeń świetlnych została poruszona przez kandydata do Rady Osiedla Grabiszyn-Grabiszynek we Wrocławiu, Jakuba Malickiego.

Jeżeli mieszkańcy wybiorą mnie do Rady, to będę się starać o to, aby w miarę możliwości redukować zanieczyszczenia świetlne. Nie obiecam całkowitej wymiany oświetlenia, bo dobrze wiem, że na to nie ma pieniędzy. Ale w miejsce starej czy zepsutej latarni można przecież instalować taką, która będzie przyjazna dla środowiska.

Co ciekawe, Malicki nie jest członkiem żadnej partii ekologicznej:

Nie trzeba być w partii ekologicznej, aby lubić czyste środowisko. Zresztą jeśli chodzi o kwestie inne niż ochrona środowiska, to żadna partia ekologiczna by mnie w swoje szeregi chyba nie przyjęła (śmiech). Popieram redukcję zanieczyszczeń świetlnych nie tylko ze względu na przyrodę, ale także oszczędności. Emisja światła „w niebo” to po prostu marnotrawstwo pieniędzy.

Potrzeba dużo pracy

Aby zapoznać Polaków z wiedzą na temat zanieczyszczeń świetlnych potrzeba czasu. Bardzo duże znaczenia ma edukacja. Ta sfera wciąż wymaga dużo pracy.

JP

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ