Marcinkiewicz atakuje Krystynę Pawłowicz, a staje w obronie Junckera pisząc: „Piłem z nim whisky i szampana”

Kaziu.png

„Kaz” Marcinkiewicz kreuje się na człowieka sukcesu, który jako polityk osiągnął dużo, a nawet może bardzo dużo….. W każdym razie były premier uważa się za wyrocznię w sprawach politycznych przez duże „P”. Po spotkaniu najważniejszych polityków europejskich w Rzymie staje w obronie Junkera, a atakuje i obraża prof. Krystynę Pawłowicz, która powiedziała to, co mówią po cichu wszyscy – czyli o alkoholizmie szefa Komisji Europejskiej.

Tym razem PiS napadł na szefa Komisji Europejskiej Jeana Claude Junckera. To nie jest przypadkowy atak. PiS wyprowadza Polskę z UE, ale nie poprzez Polexit, bo by tego nie zaakceptowała większość Polaków

—stwierdził, nie wiadomo na jakich podstawach, Marcinkiewicz.

Po tym krótkim wstępie przystąpił do ataku na prof. Pawłowicz.

**Pozwolenie na chamski i bezczelny atak otrzymała osoba nazywana „panią profesor”. Pani profesor zarzuciła Junckerowi alkoholizm. Jasne nie ma co się pieścić, jak atakować to z grubej rury

—napisał były premier.

Czyżby zamykał oczy na to o czym mówi się w całej Europie? W ramach walki z PiS dla Marcinkiewicza nawet skandaliczne zachowania Junckera jest „kulturą wysoką”?

Junckera atakować nie można, a prof. Pawłowicz jak najbardziej, tak pewnie myśli Marcinkiewicz, bo pisze:

Pani profesor wygląda na taka co do kieliszka nie zagłada. Nie interesuje mnie to. Na pewno w jej życiorysie nie znalazłem żadnych sukcesów. Komuś pomogła, coś zbudowała, komuś przyniosła szczęście, radość, rozkosz? Raczej jest znana z tego, że jątrzy, bezczelnie napada słownie na ludzi, wyzywa i dzieli… Taka polska, PiSowska pani profesor. Nic w życiu nie zrobiła, nic nie osiągnęła, więc pełna kompleksów wyżywa się na ludziach. Może to robić do woli, ale do cholery nie kosztem naszej kochanej Polski

—stwierdza Marcinkiewicz i dodaje, że Juncker bardzo lubi i szanuje Polskę.

Piłem z Junckerem whisky i szampana. Czy ma problemy z alkoholem nie wiem. Wiem, że ponad 20 lat był premierem Luksemburga i uczynił z tego państwa cacuszko, można powiedzieć raj na ziemi. Najwyższe PKB na mieszkańca na świecie, najwyższe średnie zarobki, świetny komfort życia. Nie wiem, czy szef komisji europejskiej pije, ale wiem że jest świetnym facetem, kompetentnym i pracowitym, a co najważniejsze swoim życiorysem *pokazał jak odnosić sukcesy, jak pomagać ludziom, jak zmieniać świat na lepsze.

źródło: wpolityce.pl / Facebook/Kazimierz Marcinkiewicz

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

  1. Pił z nim…i uważa, że go poznał, takie pijackie znajomości mnie nie wzruszają. Może powinien zjeść z nim beczkę soli…? Marcinkiewicz to nie jest mój autorytet, ani polityczny, ani osobowy!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ