Urzędnicy Tuska wspierali OLT Express, ale polski LOT im przeszkadzał

amber gold.jpg

Czy ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości co do faktu, że w Polsce rządzonej przezPO i PSL bardziej ufano oszustom zamiast polskim, rzetelnym formom? Zbigniew Mączka, były Wiceprezes do Spraw Transportu Lotniczego Urzędu Lotnictwa Cywilnego oraz jego ludzie bardzo pobłażliwie podchodzili do machinacji OLTExpress, ale dziś zasłaniają się niepamięcią. Za to o problemach polskiego przewoźnika LOT pamiętają bardzo dobrze, głównie to, że trzeba było do niego „dopłacać”.

Jak wynika z dzisiejszych i wczorajszych przesłuchań przedstawicieli kierownictwa Urzędu Lotnictwa Cywilnego, OLT Express było spółką godną zaufania, która „dynamicznie się rozwijała”. Pewnie dlatego przez palce patrzono na szokujące uchybienia tej spółki oraz fakt, że jej współwłaściciel Marcin P. wodził urząd za nos. W trakcie dzisiejszego przesłuchania, Zbigniew Mączka, czy wiceprezes ULCw czasach wybuchu afery Amber Gold i OLT Express pozwolił sobie na bezczelną uwagę w stosunku do Polskich Lini Lotniczych „Lot”.

Przypomnę, że polski podatnik dopłacił do tego przewoźnika 400 milionów złotych.

– bezczelnie mądrzył się Mączka, który przy okazji odkrył prawdę o działaniach państwa w stosunku do LOT. Ten polski przewoźnik został właściwie skazany na śmierć przez ekipę rządząca wtedy krajem.

Słowa Mączki zbulwersowały członków komisji śledczej. Szybko zareagowała na nie Małgorzata Wassermann – przewodnicząca komisji.

Proszę nie poruszać sprawy „LOTu”, wiemy jak wyprowadzano pieniądze, jak niszczono spółkę i kto był w radzie nadzorczej. Lepiej niech pan ten temat zostawi.

– grzmiała posłanka Wassermann i szybko okazało się, że Mączka nie ma już w tej sprawie nic do powiedzenia.

Dopłacano, bo OLT Express psuł rynek!

– dodał poseł Marek Suski z PiS.

Ta drobna z pozoru wymiana zdań między świadkiem – szychą w ULC za czasów rządów Donalda Tuska, przewodniczącą komisji pokazuje głębszy problem. Z wypowiedzi przedstawicieli ULC, ale także innych instytucji, wynika, że OLT Express i generalnie „Amber Gold” budziły spore zaufanie wśród urzędników państwa rządzonego przez PO i PSL. Trudne pytania zbywane są niepamięcią i rzadko słyszymy z ust świadków refleksję i skruchę. Tymczasem życzliwy stosunek ULC do OLT Express i ten pogardliwy ton wobec polskiego przewoźnika, który właśnie przez działania OLTExpress, wpadł w gigantyczne kłopotu, symbolizuje stosunek ówczesnej władzy do polskich firm. Faworyzowanie zagranicznych podmiotów ze szkodą dla narodowych, to znak rozpoznawczy rządów PO i PSL. Dziś wszyscy mogliśmy się o tym przekonać.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ