Janda u Wojewódzkiego: …zatrudniam pana, który co rano likwiduje hejty

janda.jpg

Gościem ostatniego talk-show Jakuba Wojewódzkiego była Krystyna Janda. Aktorka i właścicielka dwóch prywatnych teatrów w Warszawie żaliła się prezenterowi na codzienny internetowy hejt, którego stała ofiarą. Wyraziła też swoje zaniepokojenie obecną sytuacją w Polsce – jak zwykle nie szczędząc słów krytyki wobec rządu RP. – Następne dziesięć lat to pewnie ostatnie mojego życia artystycznego, zawodowego. Chcę spokojnie patrzeć na tę wiosnę, na dzieci. Dlaczego mam zasypiać, budzić się, cały dzień chodzić i się martwić? Zastanawiać się, co mi jest? A to Polska… – perorowała aktorka.

Krystyna Janda od dłuższego czasu otwarcie krytykuje legalnie wybrany rząd i z dumą maszeruje pod sztandarami KOD-u. Nic dziwnego, że stała się niejako twarzą tzw. totalnej opozycji, co i raz zabierając głos w sprawach politycznych. Niestety, robi to tak nieudolnie, że coraz częściej spotyka się z opiniami ze strony internautów, by zamiast domorosłej publicystyki zajęła się tym, co jej naprawdę wychodzi, czyli grą aktorską.

Krystyna Janda w rozmowie z Wojewódzkim przyznała, że internetowy hejt zmęczył ją na tyle, że zatrudniła specjalną osobę, która minimalizuje jego objawy w mediach społecznościowych, gdzie aktorka publikuje swoje przemyślenia.

Nie wyobrażam sobie prowadzenia tak dużej fundacji bez tej aktywności. Ale zatrudniam pana, który co rano likwiduje hejty

– wyjaśniła aktorka.

Na pytanie dziennikarza, o jaki rodzaj hejtu chodzi, Janda zacytowała:

Ty komunistyczna kur…, spie… z tego kraju” . Kur… rozumiem, ale komunistyczna?

– dziwiła się.

Krystyna Jada wyraziła również zaniepokojenie sytuacją polityczną w Polsce i po raz kolejny przyznała, że troska o kraj spędza jej sen z powiek:

Przychodzą do mnie starzy aktorzy. Tacy, którzy mają przed sobą dwa-trzy lata życia i to wiedzą. Mówią: „Nie dożyję zmiany, to straszne”. Oni są tak boleśnie zranieni. Całe życie czegoś chcieli, w końcu to dostali. Czuli, że to wszystko rośnie. Zgadzali się z tym. Nawet kiedy było im trudniej, to wszystko szło w dobrą stronę. I nagle w jednym momencie im to odebrano 

– perorowała Janda.

Mam 64 lata. Następne dziesięć lat to pewnie ostatnie mojego życia artystycznego, zawodowego. Chcę spokojnie patrzeć na tę wiosnę, na dzieci. Dlaczego mam zasypiać, budzić się, cały dzień chodzić i się martwić? Zastanawiać się, co mi jest? A to Polska…

– dodała aktorka.

źródło: niezalezna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ