Jarosław Kaczyński w Gościu Niedzielnym o zakazie aborcji eugenicznej

fot. youtube

Polityk odpowiada za skutki swoich działań. Jeżeli jakaś operacja, nawet całkowicie uzasadniona i moralnie w najwyższym stopniu słuszna, w ostatecznym rozrachunku w oczywisty sposób będzie prowadziła do skutków przeciwnych, to trzeba się zastanowić, jak to zrobić inaczej” – mówi Jarosław Kaczyński o wprowadzeniu całkowitego zakazu aborcji w naszym kraju.

Prezes PiS w rozmowie z Bogusławem Łozińskim w tygodniku „Gość Niedzielny” podkreśla, że jest przeciwko aborcji, ale polityk musi wykazywać się rozwagą i w tej sprawie nie można działać zbyt szybko. Zaznacza też, że jest duża szansa na to, by wprowadzić w naszym kraju zakaz aborcji eugenicznej.

Sądzę, że zakaz aborcji eugenicznej ma szanse na wprowadzenie w stosunkowo nieodległym czasie, choć w nieco inny sposób, niż próbowano do tej pory

—deklaruje.

Jarosław Kaczyński nie chce na razie zdradzać szczegółów dotyczących planów PiS, mówi jednak, że:

Będziemy starali się zmienić stosunek ludzi do osób z zespołem Downa, a z powodu tej choroby przeprowadza się ponad 95 procent aborcji w Polsce.

Jarosław Kaczyński przypomina też o naciskach jakie są wywierane na Polskę ze strony rożnych instytucji europejskich.

Proszę pamiętać, że na tle Europy Polska jest krajem, gdzie w bardzo dużym stopniu wcielana jest nauka Kościoła, m.in. w życiu publicznym przez rożnego rodzaju struktury społeczne. Dlatego jesteśmy pod nieustannym naciskiem europejskich środowisk lewicowych

—mówi prezes PiS i dodaje, że wybiera się do Polski specjalna grupa posłanek z Parlamentu Europejskiego, by sprawdzić jak wygląda u nas sytuacja kobiet.

Tymczasem nawet według bardzo niesprzyjającej nam prasy zachodniej, jeśli chodzi o przestrzeganie zasady równości, plasujemy się na piątym miejscu na świecie

—przypomina Kaczyński.

Wiele osób wierzących o konserwatywnych poglądach czeka też na wypowiedzenie przez nasz kraj konwencji przemocowej, która pozwala np. na propagowanie ideologii gender.

W polityce trzeba stosować coś, co z angielska nazywa się timingiem, czyli działać w odpowiednim czasie. Jeśli nie chcemy popaść w tych sferach w „lewacki korkociąg”, który jest na zachodzie normą, to musimy prowadzić bardzo przemyślaną politykę. Żyjemy w zróżnicowanym społeczeństwie. Spotykam katolików, którzy uważają, że ich świat jest jedyny, a to nieprawda. Ja też jestem praktykującym katolikiem i bardzo bym chciał, aby wszyscy kierowali się wartościami chrześcijańskimi. Muszę jednak pogodzić się z tym, że są tacy, którzy ich nie uznają. (…) Nie otwieramy frontów tam, gdzie one w tym momencie są niepotrzebne.

—podkreśla i zaznacza:

Chcemy utrzymać władzę, aby zmieniać nasze państwo, ale także, by nie pozwolić na niszczenie tradycyjnych wartości.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ