Wrocławski „bomber” przed sądem

sady_11_1.png

Radio Wrocław informuje o kolejnej rozprawie w procesie wrocławskiego „bombera”.

W maju 2016 roku w jednym z wrocławskich autobusów zauważono tajemniczą żółtą reklamówkę. Zawiadomiony przez pasażerów kierowca wyniósł pakunek na ulicę. Nastąpiła eksplozja, w wyniku której poszkodowana została postronna kobieta.

Na wrocławian padł blady strach przed kolejnymi wybuchami, zwłaszcza że wnet pojawiły się żądania okupu w złocie. Policja prędko ustaliła i pojmała sprawcę — Pawła R., byłego już studenta Politechniki Wrocławskiej rodem ze Szprotawy. Jego proces rozpoczął się 20 marca. Sąd przesłuchuje kolejnych świadków zdarzenia:

— Pierwsze co, to był huk, ogromny huk, widziałam wysoki słup jakby ognia, takiego pomarańczowego, chyba był taki wysoki jak autobus. Wysiadłam, widziałam chmurę dymu, ponieważ zaczęła się ta chmura zbliżać do mnie, ja się oddaliłam, bo bałam się, że to coś trującego. Zaczęłam to zdarzenie wypierać, skupiać się na innych aspektach życia — czytamy na portalu radiowroclaw.pl.

Oskarżony przyznał się, że umieścił w autobusie garnek wypełniony śrubami i substancjami wybuchowymi. Utrzymuje, że jego intencją nie było wyrządzenie krzywdy komukolwiek. Jednak prokuratura twierdzi inaczej. Paweł R. został oskarżony o próbę pozbawienia życia wielu osób. Grozi mu dożywotnie więzienie.

— Bardzo żałuję tego, co zrobiłem, od momentu podłożenia tego ładunku. To co zrobiłem nie pasuje do mojego charakteru, bo jestem spokojnym człowiekiem. O czym wszyscy wiedzą, którzy mnie znają. Bardzo przepraszam wszystkich, których skrzywdziłem fizycznie i psychicznie i tych, których naraziłem na niebezpieczeństwo. Bardzo proszę o przebaczenie. Nigdy nikogo nie skrzywdziłem i nie skrzywdzę. Nie jestem żadnym typem przestępcy i chcę normalnie funkcjonować z innymi ludźmi. Żyć. Wcześniej wydawało mi się to niemożliwe. Jeszcze raz wszystkich przepraszam i dziękuję. To wszystko, co mam do powiedzenia — Radio Wrocław przypomina słowa oskarżonego podczas pierwszej rozprawy. Tłumaczył wówczas, że usiłował wyłudzić pieniądze, aby poprawić swoją sytuację materialną i zyskać akceptację wśród rówieśników.

Źródło: Radio Wrocław

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ