Potomek cesarskiego rodu ma plany wobec dolnośląskiego pałacu

Skarabeusz, CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons

Radio Wrocław donosi, że potomek królewskiego rodu z Prus interesuje się jednym z dolnośląskich pałaców.

Chodzi o pałac w Mysłakowicach (pow. jeleniogórski), który pełni obecnie rolę szkoły. Dawniej była to jednak rezydencja miejscowej szlachty, a następnie nawet królów.

Wpisany na listę zabytków budynek powstał w XVIII wieku. Wzniesienie pałacu zlecił prawdopodobnie dziedzic wsi, śląski szlachcic Maksymilian von Reibnitz. W XIX wieku rezydencję kupił sam król Prus Fryderyk Wilhelm III z dynastii Hohenzollernów i urządził tu swoją rezydencję. Budynek był kilkakrotnie przebudowywany. Po II wojnie światowej pałac został obrabowany przez Rosjan (przepadły przechowywane tam zbiory biblioteczne z Akademii Sztuk Pięknych w Berlinie) znalazł się w posiadaniu Lasów Państwowych, mieścił się tam też PGR, a wreszcie szkoła, co bez wątpienia ocaliło zabytkową rezydencję przed dewastacją.

Teraz budynkiem zainteresował się członek rodu Hohenzollernów, Franz-Friedrich Prinz von Preußen. Potomek niemieckiej arystokracji nie ma zamiaru ubiegać się o reprywatyzację, ale chciałby, by zamiast szkoły w pałacu powstała instytucja o charakterze naukowym, np. uczelnia wyższa. Wspiera go w tym Stowarzyszenie Pielęgnowania Sztuki i Kultur Śląska VSK. Oczywiście, wpierw należy wybudować nową szkołę. A na ten cel potrzebne są pieniądze:

— Książę zna ten temat, padła z jego strony deklaracja pomocy w pozyskaniu środków — mówi Radiu Wrocław Witold Szczudłowski (Związek Gmin Karkonoskich).

Również dyrektor mysłakowickiej szkoły twierdzi, że przeprowadzka do nowoczesnego budynku to dobry pomysł.

— Doceniamy rangę historii, z którą codziennie mamy do czynienia, ale marzy nam się od dłuższego czasu też od nowoczesny budynek szkolny. Nawet zajęcia wychowania fizycznego mamy w dawnej sali jadalnej i balowej — podkreśla Andrzej Dąbek dla Radia Wrocław.

Źródło: Radio Wrocław

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ