W Świdnicy o „German Death Camps”


6 kwietnia w Świdnicy odbyło się spotkanie z organizatorami znanej z mediów akcji „German Death Camps”. Czytelnicy zapewne kojarzą ją, choćby ze względu na charakterystyczną grafikę z podobizną architekta zbrodniczego narodowego socjalizmu – Adolfa Hitlera, wpisanego w widok obozu koncentracyjnego Birkenau. Świdniczanie mieli znakomitą okazję, by „na żywo” wysłuchać relacji i podyskutować o kuluarach inicjatywy, którą reprezentowali pp. Kamil Rybikowski (rzecznik prasowy) i Marcin Wolak (jeden z organizatorów). Do Świdnicy zostali zaproszeni przez tutejszy oddział Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”.

Zgromadzeni rozpoczęli od modlitwy w intencji ofiar niemieckich obozów zagłady, którą poprowadził ks. dr prał. Krzysztof Moszumański, asystent kościelny „Civitas Christiana”. Następnie odbył się wykład wprowadzający. Zaczął się od opowieści o tym, jak doszło do samego pomysłu. Choć powstał wcześniej, to w czyn przerodził się w momencie, gdy niemiecka telewizja publiczna ZDF przegrała proces sądowy wytoczony przez pana Karola Tendera – byłego więźnia KL Auschwitz. Zobowiązana została wówczas do wyemitowania przez miesiąc przeprosin na swojej stronie internetowe. Z nakazu tego wywiązała się, delikatnie mówiąc, połowicznie. Dlatego na wyprodukowanym błyskawicznie billboardzie, który ruszył w trasę do Moguncji, pod główną siedzibę telewizji, pojawiło się hasło „ZDF apologize!”, czyli „ZDF, przeproście!”. Obok wspomnianej grafiki ukazano hasło przypominające, kto był oprawcą, a co ciągle jest przekłamywane: „Death camps were nazi german” – „Obozy śmierci zostały stworzone przez nazistowskie Niemcy”.

Panowie Rybikowski i Wolak opowiedzieli także o przebiegu trasy i różnymi perypetiami, czy też przygodami. Pierwotnym celem była Moguncja, ostatecznie ekipa z billboardem zajechała aż do Wielkiej Brytanii, przez Londyn do Cambridge. Jako jedna z ciekawostek: studenci tego elitarnego uniwersytetu chętnie rozmawiali o akcji, ale niektórzy sprawdzali na bieżąco w Internecie, czy obozy faktycznie były niemieckie. Nie dowierzali! To pokazuje, że tego rodzaju inicjatywy są bardzo potrzebne.

Co budujące, akcja odbiła się szerokim echem m.in. dzięki wsparciu (części) polskich mediów, na czele z TVP. Dodatkowo ogromny był udział Polonii, która organizowała manifestacje, przygotowywała miejsca spotkań na trasie itp. W Londynie w pomoc włączyła się ambasada RP, co bardzo cieszy.

Gorąco zachęcam do śledzenia i wspierania całego przedsięwzięcia, gdyż organizatorzy zapewniają, że nie skończy się pojedynczej akcji. Bieżące informacje znajdziecie Państwo na germandeathcamps.org lub na fanpage na Facebooku o tej samej nazwie.

autor: Mateusz Zbróg

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ