Czerska załamuje ręce nad „świadectwem fatalnej kondycji rozumu w Polsce”. Znów im się naród nie podoba?

gazeta wyborcza 1_5.jpg

No i znów Polacy nie dorośli do narracji „Gazety Wyborczej”. Niektórzy wierzą, ze w Smoleńsku doszło do zamachu, zamiast słuchać „światłych” redaktorów GW. Naczelny propagandzista Michnika, Stanisław Skarżyński, ubolewa więc nad faktem, że spora część społeczeństwa ma czelność zadawać pytania w sprawie katastrofy smoleńskiej.

Skarzyński „rozprawia” się z „mitem” o katastrofie smoleńskiej. Argumentów nie staje więc pan redaktor obraża się na tę część Polaków, którzy nie wierzą w narrację Czerskiej o Smoleńsku.

Z punktu widzenia nauki zamach w Smoleńsku jest tym samym co ufoludki w latających talerzach. Ze społecznego punktu widzenia – świadectwem fatalnej kondycji rozumu w Polsce.

– pisze „jaśnie oświecony” Skarżyński.

Film, który nawet na niektórych przeciwnikach teorii o zamachu w Smoleńskim zrobił spore wrażenie, Skarzyński, nazywa… „głupim”. To rzeczywiście określenie godne „eksperta” z Czerskiej.

Tak jest i dziś, dzień po wyświetleniu najgłupszego filmu w historii prac „ekspertów” Macierewicza – internet i gazety wypełniają wyliczenia błędów logicznych, faktograficznych i fizycznych zawartych w prezentacji zespołu Wacława Berczyńskiego.

– egzaltuje się redaktor z GW.

Widać, że Skarżyńskiemu nie w smak, iż podkomisja smoleńska posiada poprawione odczyty stenogramów i wykonała szereg nowych badań i analiz. Bez krzty refleksji uznaje, że tylko Lasek i Miller mogą mieć rację w wyjaśnianiu przyczyn katastrofy smoleńskiej.

W porządku rozumu przyczyny katastrofy nie są żadną tajemnicą. Chcąc ją zgłębić przy pomocy oświeceniowego „szkiełka i oka” wystarczy czytać dużo mądrych dokumentów i w ten sposób poznać najlepsze z istniejących wyjaśnienie katastrofy, które jest dziełem ekspertów Jerzego Millera i Macieja Laska. (…) Tymczasem naukową wartość ich raportu potwierdza to, że reaguje on na nowe fakty, takie jak poprawiony odczyt stenogramów czy kolejne badania.

– „przekonuje” Skarzyński.

Czego tak panicznie boją się „eksperci” smoleńscy z Czerskiej i nie tylko? Może tego, że narracja polityków PO była pełna błędów, manipulacji i złej woli? A może „ideolodzy” piszący laurki dla Laska i Millera, o części ustaleń podkomisji smoleńskiej, wiedzieli od dawna i tylko polityczny serwilizm nie pozwalał im o tym głośno mówić?

wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ