Wojciech Popkiewicz i Grupa 44 – Wiosna Wolnych Dusz

MP Grupa 44

Rewelacyjny koncert wrocławskiego barda Wojciecha Popkiewicza zbiegł się z przeżywaniem Wielkiego Tygodnia i obchodami siódmej rocznicy katastrofy smoleńskiej. Artysta z Grupą 44 wystąpił na Scenie Kamienica. Popkiewicz poeta i Popkiewicz pieśniarz, finezyjnie łączy słowo i dźwięk. Spektakl literacko-muzyczny, pt. Wiosna Wolnych Dusz dedykował ofiarom tragedii smoleńskiej, Polakom, Polsce.

„Kiedy serce bije mocnej, wtedy ludzie mówią, że to miłość” jedna z wielu pieśni, którą publiczność próbowała śpiewać razem z fantastyczną Urszulą Milewską. W Grupie 44 sopranistka Inna Kamarian oczarowuje interpretacją wokalną śpiewanych utworów. Na fortepianie akompaniował Sławomir Krysa. To wyjątkowa Grupa z wyjątkowym Mistrzem.

Każda nuta i każdy ton był ważny, Popkiewicz nie zostawiał miejsca na rozpamiętywanie. Trzeba żyć, pomimo sytuacji politycznej. Trzeba żyć, pomimo  oszczerstw i fałszu. Trzeba żyć Bogiem i z Bogiem, oto przesłanie Wojciecha Popkiewicza. Praktycznie cała twórczość Artysty nawiązuje do wiary ojców, do krzyża i nadziei.

Artyści byli gorąco oklaskiwani a na bis zaśpiewali pieśń niezwykłą „Nie ma Polski bez krzyża, w jej chwale i w niedoli, nie ma Polski bez krzyża co zwycięża, choć boli”.

Anna

Przyszłam odetchnąć od codzienności, to był piękny koncert, smutny co prawda ale taką mamy historię.

Andrzej

Przyszedłem przede wszystkim dla Wojtka, śpiewałem z nim w studio piosenki Gospel i Negro Spirituals, nie mogło mnie tutaj nie być.

MP Andrzej

Marian

Wspaniały koncert, wspaniali artyści, tylko smutna rocznica i te wszystkie wydarzenia o których nam śpiewali.

MP Marian

Halina

Uczta duchowa jak się dzieje, to my jesteśmy. A z panem Wojtkiem zawsze dzieją się wartościowe rzeczy. Tym bardziej, że to jedyny artysta, który potrafi napisać do Chopina piękne, wymowne i uduchowione teksty. W oparciu o prawdę, mądre ale i trudne teksty.

Jerzy

Usłyszałem w radio o tym koncercie i musiałem przyjść. To ważna rocznica i ważne wydarzenie, żałuję, że nie brałem udziału, chyba zgłoszę Wojtkowi swoją chęć, bo swoich tekstów też trochę napisałem…

MP Jerzy

Mariola

Cieszę się, że w dzień powszedni a tu tyle ludzi przyszło…we Wrocławiu, trudnym mieście. Myślę, że pieśń, która wybrzmiała na końcu, jest tą pieśnią najważniejszą. Ja wstałam, bo to jest jedna z tych pieśni, którą należy słuchać na stojąco, tak jak Żeby Polska była Polską Pietrzaka. Uważam, że Nie ma Polski bez krzyża, powinna być rozpropagowana. Nie miała okazji zaistnieć w życiu publicznym podczas Jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski i cieszę się, że tu wybrzmiała, bo to jest panorama naszych dziejów i powinniśmy być tego świadomi. Wszystko, czego tutaj wysłuchaliśmy, było po coś. Cieszmy się, że żyjemy w wolnym państwie, dbajmy o tę wolność i walczmy o nią, tak jak mówił do nas Jan Paweł II, nasz Ojciec Święty „wolność nie jest na zawsze dana, ona jest nam zadana” i powinniśmy ją codziennie zdobywać.

MP Mariola

Artykuł współfinansowany przez Fundacje KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ