W jaki sposób głosuje się w wyborach do Rady Osiedla? Instrukcja dla wyborcy

foto: FB Wrocław rozmawia

Ordynacja wyborcza w tym przypadku różni się od tej stosowanej przy wyborach do Rad Miejskich czy do Sejmu. Ale wbrew pozorom wcale nie jest bardziej skomplikowana. Zasady są bardzo proste.

Jak wygląda karta do głosowania?

Po wejściu do lokalu należy udać się do komisji wyborczej, aby na podstawie okazanego dowodu osobistego otrzymać kartę do głosowania. Pod tym względem wszystko wygląda tak samo jak przy innych wyborach. Na karcie wyborczej znajdować się będą nazwiska kandydatów oraz nazwy komitetów, które ich popierają. W przypadku kandydatów niezależnych podane zostanie tylko imię i nazwisko.

Jak zaznaczamy kandydatów?

Obok każdego nazwiska będzie znajdował się kwadrat o czarnej ramce. Jak wskazać, którego kandydata wybieramy? Należy zaznaczyć znak „X” w ramce kwadratu przy nazwisku tego, kogo wybieramy. Trzeba pamiętać, aby linie znaku „X” przecięły się wewnątrz kwadratu.

Ilu kandydatów zaznaczyć?

Można zaznaczyć tylu kandydatów, ilu wybiera się w okręgu, w którym głosujemy. Jeśli w naszym okręgu wybiera się 5 kandydatów (okręg ma 5 mandatów), to tylu najwięcej kandydatów można wskazać. Informacja o tym, ilu kandydatów można maksymalnie wskazać jest dostępna na obwieszczeniach rozwieszanych na osiedlu. Jeśli jednak nie wiemy, ilu radnych wybiera nasz okręg, możemy spytać o to komisję wyborczą.

Czy trzeba zaznaczyć tylu radnych, ile mandatów ma nasz okręg?

Nie trzeba. Można zaznaczyć mniejszą liczbę kandydatów. Jeśli nasz okręg wybiera 10 radnych, możemy zaznaczyć 10, ale dowolną inną liczbę mniejszą np.: 4 lub 7. Ważne, aby zaznaczyć przynajmniej jednego. Bez choćby jednego wskazanego kandydata nasz głos nie będzie ważny.

Wielu komentatorów zwraca uwagę, że aktualna ordynacja wyborcza sprzyja dużym grupom oraz komitetom wspieranym po cichu przez partie polityczne, a dyskryminuje kandydatów niezależnych. Kandydaci z jednego bloku często namawiają wyborców do zagłosowania na wszystkie osoby z danej grupy.

Sami kandydaci na radnych osiedlowych różnie komentują ordynację wyborczą:

To prawda, ordynacja sprzyja dużym grupom, ale nie narzekam na to. Dla mnie najważniejsze jest to, co chcę robić jako radny i na tym się skupiam. Startuję samodzielnie i dlatego stawiam na przemyślany program. Ufam, że mieszkańcy osiedla będą kierowali się oceną pomysłów poszczególnych kandydatów, a nie tylko ich przynależnością. – mówi Jakub Malicki, kandydat niezależny z osiedla Grabiszyn-Grabiszynek.

Według Sebastiana Gonciarza trudno określić, komu tak naprawdę sprzyjają ordynacja wyborcza

 Wiele osób ubiegając się o mandat radnego, kandyduje z ramienia jakiegoś ugrupowania. Nie winię ich za to, to ich decyzja ale uważam, że jest to wybór prostej drogi. Prostej, ponieważ wiedzą, że każdy wyborca ma jakieś poglądy i upodobania polityczne i tym sposobem chcą zyskać poparcie mieszkańców. Uważam, że wyborcy powinni sami zdecydować, czy program wyborczy danej osoby im odpowiada. Ja zdecydowałem, że będę startował jak osoba niezależna, niepowiązana z żadną grupą polityczną. Chcę aby wyborcy, którzy zdecydują się na mnie zagłosować, wybrali moje propozycje jakie chcę wprowadzić na osiedlu, a nie dlatego, że mamy takie samy poglądy. – dodaje Sebastian Gonciarz, niezależny kandydat z Oporowa.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ