Prof. Szwagrzyk: Grossowe pytania

grooss.jpg

Od dziesięciu lat książki Jana Tomasza Grossa wywołują w Polsce gwałtowne dyskusje wokół ich zawartości. W niegasnącym sporze o zdefiniowane w nich tezy, wszystkie argumenty jego krytyków są marginalizowane, a wypowiadające je osoby doświadczają środowiskowego i medialnego ostracyzmu. Wydaniu nowej pracy Grossa towarzyszy każdorazowo głośna kampania propagandowa obwieszczająca narodziny jego kolejnego bestseleru, zaś pozostający pod jej wpływem czytelnik gotów jest przepraszać autora za holocaust i z poczuciem własnej winy bić się w pierś po każdym przeczytanym akapicie.
Dlaczego?


Prace urodzonego w Warszawie w 1947 r. J.T. Grossa nie podlegają zwykłym regułom rynku wydawniczego, zgodnie z którymi każda książka poddana zostaje ocenom czytelników i wnikliwym osądom recenzentów. O owocach jego twórczości informują wielkonakładowe tytuły prasowe i największe stacje radiowo-telewizyjne zanim jeszcze maszynopis trafi do drukarni. Mówi się o wielkim sukcesie wydawniczym książki na kilka miesięcy przed jej promocją. W kraju, gdzie nakłady prac naukowych rzadko osiągają wielkość tysiąca egzemplarzy, książki profesora z amerykańskiego Uniwersytetu Princeton drukowane są w ilościach 50-80 tys. sztuk.

Dlaczego?

„Sąsiedzi. Historia zagłady żydowskiego miasteczka”, „Strach. Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie. Historia moralnej zapaści” i najnowsze „Złote żniwa” oskarżają społeczeństwo polskie o antysemityzm, współpracę z hitlerowcami w dokonaniu holocaustu, mordowanie Żydów ze względów rasowych i rabowanie pozostawionego przez nich mienia. Stworzony przez Grossa obraz Polaka pokazuje wizerunek człowieka prymitywnego, ogarniętego żądzą mordu i rabunku, niezdolnego do wykazania uczuć wyższych. Wszystkie tytuły ukazały się w kraju, który jako jedyny w okupowanej przez III Rzeszę Europie dla pomocy ludności żydowskiej stworzył specjalną strukturę działającą w ramach Polskiego Państwa Podziemnego – Radę Pomocy Żydom – „Żegotę”, a jego mieszkańcy stanowią największą nację w gronie odznaczonych medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

Dlaczego?

Autor „Sąsiadów” wywołał ogólnonarodową dyskusję wokół mordu w Jedwabnem. W licznych wywiadach przekonywał o tragedii tysiąca sześciuset Żydów zamordowanych w tej miejscowości 10 lipca 1941 r. przez swoich polskich sąsiadów. W kraju powszechne stało się poczucie odpowiedzialności za dokonane przed laty zło i dążenie do publicznego wyrażenia narodowej skruchy. Gdy wyniki śledztwa podjętego przez prokuratorów Instytutu Pamięci Narodowej mówiącego o około trzystu ofiarach mordu w Jedwabnem przedstawiono Grossowi, jego komentarz brzmiał: Można tylko powiedzieć, że im mniej ich zabito, tym lepiej. Ale powstaje pytanie: jeśli zginęło kilkuset, to gdzie podziała się reszta? Wkrótce potem fala krytyki spadła na… osoby mające zastrzeżenia do wyliczeń twórcy „Strachu”, posądzanych o małostkowe koncentrowanie się na szczegółach, zamiast na tragedii żydowskich mieszkańców podlaskiej miejscowości.

Dlaczego?

Poruszając się w niezwykle delikatnym i skomplikowanym temacie stosunków polsko-żydowskich, Gross często mówi o pogromach ludności żydowskiej. Pytany o liczbę ofiar pogromu krakowskiego 11 sierpnia 1945 r. stwierdził: Nie wiadomo dokładnie, ilu Żydów zamordowano tego dnia, oceny wahają się od jednej do pięciu ofiar. Tymczasem, co można przeczytać w aktach procesowych uczestników zajść, tego dnia w stolicy Małopolski – nie zginął żaden Żyd, a ponadto inspiratorka ekscesów antyżydowskich była chora psychicznie, co potwierdza opinia biegłego z zakresu psychiatrii dołączona do akt sprawy. W dokumencie o podstawowym znaczeniu dla zbadania okoliczność zajść krakowskich – aktach spraw sądowych o sygnaturach: IPN BU 915/862, IPN BU 915/770, IPN BU 915/856, brak wpisu prof. Grossa na liście osób zapoznających się z archiwaliami.

Dlaczego?

Elementarną cechą warsztatu badacza zajmującego się opisywaniem tak teraźniejszości, jak i przeszłości powinna być zdolność do przeprowadzenia krytyki źródeł, wsparta umiejętnością scharakteryzowania opisywanego zjawiska w szerszym kontekście historycznym, politycznym, czy społecznym. Za niedopuszczalne uznaje się ich brak, podobnie jak manipulowanie źródłami w celu potwierdzenia z góry założonej tezy. Popełnianie podstawowych błędów metodologicznych oraz tendencyjne wykorzystywanie materiału archiwalnego i relacji świadków zdarzeń zarzucili Grossowi m.in.: Marek Jan Chodakiewicz, ks. Waldemar Chrostowski, Piotr Gontarczyk, ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, Krzysztof Jasiewicz, Krzysztof Kaczmarski, Paweł Machcewicz, Stanisław Michalkiewicz, Bogdan Musiał, Tomasz Nałęcz, Tadeusz Płużański, Iwo Cyprian Pogonowski, Jerzy Robert Nowak, Tomasz Strzembosz, Jan Żaryn. W każdym innym przypadku, adresat tak wielu negatywnych ocen zawodowych historyków i uznanych znawców problemu stałby się symbolem nierzetelności naukowej. W Polsce ośrodki akademickie poczytują sobie za zaszczyt goszczenie Grossa w swoich murach.

Dlaczego?

Co kilka miesięcy niektóre polskie media, część polityków i naukowców zgodnym głosem wyraża swój wrogi stosunek do publikacji pracowników Instytutu Pamięci Narodowej. W powszechnej świadomości utrwaliły się niektóre z używanych określeń: historyczni szalbierze, moralne pierwotniaki, polityczne lizusy, zawistni wieśniacy. Zgoła inny język stosowany jest wobec twórcy „Strachu”: …Gross wpisuje się w długi szereg najświetniejszych polskich intelektualistów, począwszy od Mickiewicza i Słowackiego, kończąc na Gombrowiczu i Miłoszu, którzy odsłaniają zakłamanie i powierzchowność panujące w obszernych częściach polskiej kultury narodowej (Adam Michnik w przedmowie do niemieckiego wydania „Sąsiadów”).

Dlaczego?

Cykliczne, wielokrotnie powtarzane przez Grossa oskarżania Polaków o patologiczną nienawiść do Żydów, ich masowe mordowanie i rabunek nie są uznawane za przejaw jego antypolonizmu. Jakiekolwiek, podejmowane w tym samym czasie próby wszczęcia dyskusji nad kolaboracją części ludności żydowskiej z NKWD w latach 1939-1941 i jej udziałem w budowie systemu komunistycznego od 1944 r. prezentuje się z kolei jako „przejaw antysemityzmu”.

Dlaczego?

Zarówno w polskich, jak i obcojęzycznych publikacjach Gross określa jednoznacznie winnych i współwinnych holocaustu, wskazując na społeczeństwo polskie jako całość i Kościół katolicki. Stworzony przez niego obraz ksenofobicznego narodu i jego religii cyklicznie obiega światowe media, narzucające swoim odbiorcom grossowe postrzeganie blisko czterdziestomilionowego państwa. W 1996 r. prezydent Aleksander Kwaśniewski odznaczył Jana Tomasza Grossa Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej.

Za co?

autor: Prof Krzysztof Szwagrzyk

źródło: Nowe Życie  z 2011

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj