Kijowski w “GW” stroi się w piórka bohatera: “Te ataki na mnie… Przypadek? Nie sadzę. Nie szuka się kwitów na osobę, która jest niegroźna”

kijewski.jpg
fot: youtube

W rozwiązywaniu naszych spraw nie pomagają media. Te ataki na mnie i na osoby, które są mi życzliwe… Przypadek? Nie sadzę

—żali się w „Gazecie Wyborczej” Mateusz Kijowski, lider Komitetu Obrony Demokracji. Zaprzecza on jednak, aby ostatnie problemy KOD-u zwiastowały jego rychły koniec.

Przeżywamy turbulencje, ale to naturalne dla każdej organizacji na tym etapie rozwoju. (…) KOD dziś jest dosyć silny. Ludzie w regionach i w lokalnych grupach chcą robić to, co robili do tej pory, a nie wdawać się w przepychanki. Oczywiście nie wszystkie akcjesą zauważane przez media, bo one wolą się interesować tym, kto kogo i w jaki sposób załatwi

—mówi.

Kijowski mimo licznych afer związanych z Komitetem i jego osobą, wciąż podtrzymuje swoją decyzję o wystartowaniu w wyborach w KOD. Pytany, czy nie czuje dyskomfortu startując przeciwko Krzysztofowi Łozińskiemu, pomysłodawcy Komitetu, odpowiedział:

To Krzysztof startuje przeciwko mnie. Ja pierwszy ogłosiłem, że będę startował, i to ja od początku pełnię funkcję przewodniczącego. Sytuacja jest oczywiście skomplikowana, ale musimy pamiętać, że to nie Krzysztof Łoziński tworzył tę organizację. On wymyślił nazwę i rzucił pomysł. Ale do działania włączył się w styczniu 2017 roku. Wcześniej bywał gościem na spotkaniach

—tłumaczył.

Lider KOD winę za obecne problemy zrzuca na media i spiski zawiązywane przeciwko Komitetowi.

Postanowiono wywoływać afery, zamiast wyjaśniać sprawy. Na przykład kilka dni temu pojawił się absurdalny zarzut o molestowanie – dodam, że sprawa miała się dziać przed rokiem. Za chwilę okaże się, że pieczemy chleb na krwi niemowląt. Na pewno w rozwiązywaniu naszych spraw media nie pomagają. Te ataki na mnie i na osoby, które są mi życzliwe… Przypadek? Nie sadzę. Gdyby uważali nas za niegroźnych, nikt by się nami nie przejmował. Nie szuka się kwitów na osobę, która jest niegroźna

—przekonywał.

Z równie wielką buta mówił o swoich problemach związanych z tzw. aferą fakturową.

W mojej sprawie wszystko jest jasne. Natomiast jestem pewny, że audyt wykaże nowe nieprawidłowości dotyczące innych osób

—tłumaczy.

wpolityce.pl /Gazeta Wyborcza

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ