Niesiołowski:”Stan wojenny to ostateczny cel, do którego doprowadzi dyktatura Kaczyńskiego”

niesiołowiski.jpg

Do stanu wojennego jeszcze daleko, ale wygląda na to, że jest to ostateczny cel, do którego doprowadzi dyktatura Kaczyńskiego. (…) Pytaniem jest, czy ta dyktatura zdechnie spokojnie, czy użyje siły np. bojówek kibolskich i ONR-owskich?

pisze na swoim facebookowym blogu Stefan Niesiołowski.

Były poseł Platformy Obywatelskiej (obecnie Unia Europejskich Demokratów) w poświątecznej atmosferze wszechobecnego pokoju i życzliwości w pogardliwy sposób odnosi się do tych z Polaków, którzy mają wątpliwości w sprawie przyczyn tragedii smoleńskiej.

Liczba wierzących w zamach zmalała do 14%, a więc mniej więcej tylu, ilu jest zwolenników UFO, przeciwników ewolucji, szczepień i przekonanych, że generał Sikorski padł ofiarą najpewniej sowieckiego zamachu. Nie wiem ilu ludzi wierzy, że Hitler i Elvis Presley żyją, a w Spandau siedział sobowtór Hessa? Słuchając bredni w bluźnierczym radio ogłaszającym się jedynym katolickim głosem w Twoim domu na temat kolejnych rozbiorów Polski i patrząc na efekty prac komisji Macierewicza, nie musimy jeździć do USA, aby zobaczyć jak muszą wyglądać zwolennicy płaskiej ziemi, dinozaurów towarzyszącym ludziom, lub poglądu, że holokaustu nie było, komory gazowe pełniły funkcję dezynfekcji ubrań, a Fuhrer nic o zbrodniach nazistów (nawet jeśli były) nie wiedział i chciał dobrze

— kpi Niesiołowski.

Poseł UED dodaje też w swoim stylu:

Kłamstwo smoleńskie na szczęście traci swoją polityczną atrakcyjność także dla PiS-u, staje się powoli obciążeniem, jest nudne jak flaki z olejem i odrażające w swoim zakłamaniu, zostanie porzucone natychmiast jak obalony zostanie Kaczyński, albo doprowadzi do jego obalenia

— czytamy.

A my zastanawiamy się, jak wiele żółci musiało zostać na świątecznym stole Niesiołowskiego, by tuż po Wielkanocy pisać takie rzeczy… A może to po prostu niestrawność po przejedzeniu…?

wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ