Prof. Pawłowicz: „Sądownictwo należy zreformować i oderwać od układów, które się w nim głęboko zakorzeniły i paraliżują wymiar sprawiedliwości”

sady.png

Sędziowie nie mają prawa w żaden sposób wpływać na działalność innych sędziów. Niezawisłość sędziowska dotyczy oczywiście wyrokowania, ale jeżeli uniemożliwia się prowadzenie sprawy jest to oczywisty dowód wpływania na wyrokowanie i sposób wyrokowania

mówi posłanka PiS i członek Krajowej Rady Sądownictwa prof. Krystyna Pawłowicz w rozmowie z portalem wPolityce.pl.

wPolityce.pl: Panie poseł co pani sądzi o czwartkowych strajkach sędziów? Do naszej redakcji docierają informacje, że w niektórych sądach sędziowie byli zmuszani do strajku.

To dowód na to, że sami sędziowie naruszają niezawisłość innych sędziów. Postulat, o który walczą z władzą, czyli o zachowanie i ochronę niezawisłości sędziowskiej, sami naruszają i robią to często prezesi sądów. Sędziowie nie mają prawa w żaden sposób wpływać na działalność innych sędziów. Niezawisłość sędziowska dotyczy oczywiście wyrokowania, ale jeżeli uniemożliwia się prowadzenie sprawy jest to oczywisty dowód wpływania na wyrokowanie i sposób wyrokowania. Takie sytuacje są najlepszymi dowodami na to, że reforma wymiaru sprawiedliwości jest konieczna.

Strajki w sądach odbyły się w czasie godzin pracy sądów. Osoby, które przyjechały do sądu musiały zrezygnować z pracy, ponieść koszty dojazdu.

Strajki w środowisku sędziowskim są nielegalne, oni nie mają związków zawodowych, ale to jest cena, za którą płaci się wysokimi wynagrodzeniami i różnymi przywilejami. Ponieważ sędziowie złamali prawo, na miejscu osób, które tego dnia miały sprawy w sądzie, domagałabym się odszkodowań, kosztów dojazdów, zwrotu straconych zarobków itd. Oczywiście pewnie tego nie zrobią, bo w sprawie wypowiadałaby się te same sądy. Jest to pewna pułapka, którą prezesi sądów zastawili na sędziów, ale i na adresatów ich usług, czyli na Polaków. To pokazuje, że sędziowie są grupą egoistyczną, która kompletnie nie interesuje się swoją służebną rolą wobec społeczeństwa, nie przejmują się tym, w jakiej czasami trudnej finansowo sytuacji stawiają Polaków. Stracili ludzkie wyczucie. Wszystkie badania pokazują coraz większe poparcie Polaków dla reformy wymiaru sprawiedliwości. Prezesi sądów, które strajkowały, są często upolitycznieni i egoistyczni. Z drugiej strony to pokazuje, że minister sprawiedliwości powinien mieć wpływ na to, kto będzie pełnił funkcję prezesa sądu. Proszę zwrócić uwagę, że Konstytucja daje sędziemu niezawisłość przy wykonywaniu jego funkcji orzeczniczej, natomiast nie daje mu niezawisłości i pełnej swobody przy innych czynnościach wykonywanych przez sędziów.

Jakich spraw nie dotyczy niezawisłość sędziowska?

Nie obejmuje sfery administrowania wymiarem sprawiedliwości. Na tej zasadzie sędziowie mogliby żądać, aby ministrem sprawiedliwości został sędzia. Niezawisłość sędziowska nie może się rozciągać na decydowanie o trybie edukacji prawniczej przygotowującej do pełnienia tej funkcji, bo na tej zasadzie wydziały prawnicze na uniwersytetach powinny być opanowane wyłącznie przez sędziów. Zaniedbania peerelowskie i późniejsze pokazują, że sędziowie uzurpowali sobie przy milczącej zgodzie prawo do rozciągnięcia swojej konstytucyjnej niezawisłości, która dotyczy jedynie orzekania na inne sfery. Rozciągnęli tę niezawisłość na organizację sądów, zamawianie przetargów na budynki sądowe, powoływanie dyrektorów sądów, kształcenie. Jestem członkiem Krajowej Rady Sądownictwa i obserwuję, jakie tam toczą się boje o kształcenie sędziów. Nie uważam, że nowych sędziów powinni kształcić sędziowie i to w ramach swojej pracy. Sędziowie uzurpują sobie obszar uprawnień, który do nich nie należy, ale należy do suwerena, czyli do narodu. Powinni więc podporządkować się woli narodu co do organizacji, kształcenia i administracji wymiaru sprawiedliwości.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ