“Duda przegrywa z Tuskiem”, czyli stare metody mają się dobrze. “Wyciągnęli jeden wniosek: pudru musi być jeszcze więcej”

tusk i angela.jpg

Duda przegrywa z Tuskiem” – ogłosił na pierwszej stronie „Super Express”, przywołując „badanie” ośrodka sondażowego o pięknej nazwie „Pollster”.

W sumie badanie łaskawe. Zawsze można przecież wpisać kandydatowi III RP 63 proc., a kandydatowi IV RP 17 proc., jak wpisano w najbardziej chyba pamiętnym badaniu z wiosny 2015-go roku. A tu powstrzymano się nawet przed przekroczeniem przez Tuska 50 proc. W sumie słusznie. Gdyby Tusk był już dziś na poziomie Komorowskiego z dobrych dla niego czasów, trudno było zdobyć sondaż uzasadniający kolejny komunikat o „szokującym sondażu”. A do wyborów jeszcze daleko.

Już dziś jednak można powiedzieć, jaki będzie wynik starcia w drugiej turze: otóż to będzie albo 51:49, albo 52:48, albo 53:47, albo 54:46 dla któregoś z kandydatów. Tak bowiem kończyły się wszystkie starcia w drugiej turze w trzeciej RP. Taki jest realny układ sił społecznych, politycznych i ekonomicznych. I nie zmienią tego żadne przewagi w żadnym sondażu.

Andrzej Duda ma ogromne szanse na reelekcję. Wizerunkowo radzi sobie świetnie, utrzymuje bezpośredni kontakt z Polakami, godnie reprezentuje Rzeczpospolitą. Kalumnie dawnych apologetów Komorowskiego do jego wyborców nie trafiają. To po prostu stały element krajobrazu, i tyle. Nie były skuteczne przed wyborami, nie będą i teraz.

O tym, czy obecny prezydent znów wygra, zdecyduje bilans naprawy Rzeczypospolitej, którego to zadania podjął się obecny obóz rządzący, wspierany przez prezydenta. Zadanie jest trudne, pełne pułapek, ale jeśli się uda, będzie też polityczna premia. Bo większość Polaków chciała i chce poważnych, głębokich zmian w Polsce.

W tym kontekście sondaż ośrodka o pięknej nazwie „Pollster” nie mówi nam nic nowego. Co najwyżej przypomina, że stare metody wciąż mają się dobrze. To jest także dobra wiadomość: po klęsce Komorowskiego i PO obóz „by było jak było” niewiele się nauczył. Można odnieść wrażenie, że wyciągnęli tylko jeden wniosek: pudru, także sondażowego, musi być jeszcze więcej. Za chwilę będzie tak grubo, że nie rozpoznamy twarzy.

Na szczęście autentyzmu i patriotyzmu nie są w stanie kupić w żadnym sklepie. Nie da się go także zdobyć w żadnym głosowaniu, choćby to było zwycięstwo nawet wyższe niż 27:1.

autor: Jacek Karnowski

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ