Ostaszewska z tytułem „solidarnej kobiety”. Reakcja internautów zaskakuje

fot. youtube

Magazyn „Sens” przyznał Mai Ostaszewskiej tytuł „Solidarnej Kobiety” 2016 Roku. Chodzi o jej walkę o prawa kobiet, m.in. do zabijania dzieci. W sieci internauci kpią zarówno z pisemka, jak i z celebrytki. „Walczyła o prawo do aborcji, potem o życie karpi. To ma “sens”…” – czytamy na Twitterze.

„Sens” wydawany przez „Zwierciadło” nagrodziło Maję Ostaszewską tytułem Solidarnej Kobiety ubiegłego roku. Aktorka angażowała się bowiem w tzw. międzynarodowy strajk kobiet, czy proaborcyjny „czarny protest”. Zapraszała też na manifestacje KOD-u, a także popierała proaborcyjne fanatyczki feministyczne protestujące przeciwko inicjatywie obywatelskiej „Stop Aborcji”.

Ostaszewska co jakiś czas daje też o sobie znać w mediach społecznościowych. Tuż przed Wigilią Bożego Narodzenia 2016 aktorka stanęła w obronie… karpia.

„Nie kupujcie żywych karpi. One odczuwają ból, strach i stres. (…) Kupujecie Państwo ryby w płatach” – apelowała wówczas na Facebooku.

W najnowszym wydaniu „Sensu” nastąpiło rozstrzygnięcie plebiscytu na Solidarną Kobietę 2016 roku. Aktorka – jako że została jej laureatką – opowiada m.in. o swoim zaangażowaniu w walkę o prawa kobiet.

Wcześniej tygodnik „Wysokie obcasy”, dodawany do „Gazety Wyborczej”, przyznał tytuł Superbohaterki 2016 roku. Laureatką, która z powodu “zbyt ciasnego mieszkania” dokonała aborcji, została Natalia Przybysz. Artystka, która o aborcji swojego dziecka wypowiadała się tak, jakby chodziło raczej o usunięcie wyrostka robaczkowego, dostała tytuł za… “odwagę szczerego wyznania”.

Na facebookowym koncie magazynu „Sens” obwieszczono laureatów nagrody „Solidarna Kobieta 2016”.

Wzruszenie i radość że tak o mnie myślicie. Solidarność jest naszą wielką siłą. Razem możemy zdziałać tak wiele. Każda z nas jest ważna, każda z nas potrzebna. Każda ma prawo w zgodzie z własnym sumieniem, rozumem, światopoglądem decydować o swoim życiu

– chwaliła się na Facebooku Ostaszewska.

Internauci mają jednak inne zdanie:

 

źródło: niezalezna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ