Sędzia Godyń skazywał opozycjonistów w stanie wojennym i współpracował z bezpieką PRL, a teraz dostaje medal od kasty sędziowskiej


Sędzia Janusz Godyń z Izby Wojskowej Sądu Najwyższego, współpracownik wojskowych służb w czasach PRL i dyspozycyjny sędzia, który skazywał opozycjonistów w stanie wojennym, otrzymał dziś prestiżowe odznaczenie od Krajowej Rady Sądownictwa – ustalił portal wPolityce.pl.

Sędzia Janusz Godyń, któremu wręczono dziś medal dla „Zasłużonego dla Wymiaru Sprawiedliwości – Bene Merentibus Iustitiae” nigdy nie krył, że współpracował ze służbami PRL. W 2003 roku przyznał się do służby w organach bezpieczeństwaPRL jako oficer śledczy Zwiadu Wojsk Ochrony Pogranicza. W stanie wojennym skazywał na kary więzienia opozycjonistów, a jego kariera zakończyła się w Sądzie Najwyższym, gdzie zasiada w Izbie Wojskowej. Za co uhonorowała go więc Krajowa Rada Sądownictwa? Za to, że  „wyróżniał się pracą orzeczniczą i pozaorzeczniczą”.

Skandaliczna decyzja Krajowej Rady Sądownictwa nie dziwi w kontekście faktu, że kasta sędziowska nigdy nie przeszła rzetelnej lustracji, a w jej szeregach zasiadają ludzie, którzy wiernie służyli aparatowi przemocy PRL.

Niemal książkowym przykładem takiego „dyspozycyjnego” wobec poprzedniej władzy sędziego jest osoba Janusza Godynia. Rzeczywiście „wyróżniał” się wśród innych sędziów. Był współpracownikiem wojskowych służb specjalnych, a także dyspozycyjnym sędzią skazującym opozycjonistów w stanie wojennym. Jego znakiem rozpoznawczym była kara 1 roku i 6 miesięcy za działalność „antypaństwową”, czyli wymierzoną w wojskową dyktaturę Wojciecha Jaruzelskiego. W spisie znajdującym się na stronie Instytutu Pamięci Narodowej możemy przeczytać o kilkunastu sprawach prowadzonych przez Godynia tuż po wprowadzeniu stanu wojennego. Godyń był niezwykle sprawnym egzekutorem władzy ludowej. Zaledwie dwa tygodnie starczyły mu, by w styczniu 1982 r. skazać Zbigniewa Jędrasika na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności i wysoką grzywnę.

”W dniu 22 grudnia 1981 r. w celu rozpowszechnienia przywiózł z Warszawy nielegalne biuletyny NSZZ „Solidarność” Regionu Mazowsze, zawierające fałszywe wiadomości co do sytuacji społeczno-politycznej w kraju oraz nawołujące do strajków i niepodporządkowania się decyzjom władz, a następnie rozpowszechniał je na terenie ZSESILMA” w Sosnowcu, które to wiadomości mogły wywołać niepokój publiczny lub rozruchy”.

– czytamy w zarzutach komunistycznej prokuratury wobec opozycjonisty. Wyrok zasądzony przez Godynia jest równie kuriozalny co zarzut.

Sędzia Janusz Godyń w stopniu majora Ludowego Wojska Polskiego skazał też na karę bezwzględnego więzienia Jana Drucia, działacza KPN z Huty Batory, przymusowo wcielonego do Ludowego Wojska za udzielenie pomocy bohaterskim górnikom z KWK „Wujek”, polegającej na przekazywaniu żywności dla strajkującej załogi kopalni, otoczonej przez wojsko i milicję.

Dziś pan sędzia Godyń cieszy się szacunkiem kolegów i zasiada w Sądzie Najwyższym. Jeszcze niedawno odwiedzał też ministrów obrony i brylował w gabinetach władzy (w czasach rządów SLDPSL). Dziś uhonorowany medalem od Krajowej Rady Sądownictwa zapewne czuje dumę i poczucie zawodowego spełnienia. Szokujący przykład bezkarności i demoralizacji elit sędziowskich.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ