Nieistniejące katolickie kościoły Wrocławia po 1945 roku

CC BY 3.0

Po zakończeniu drugiej wojny światowej z panoramy Wrocławia zniknęło wiele charakterystycznych dla tego miasta budowli. Niektóre legły w gruzach, inne po prostu rozebrano. Wśród nich znalazły się także świątynie, głównie ewangelickie, które bardzo mocno zaznaczały się w przedwojennej architekturze miasta. Gmachy ewangelickich kościołów Salwatora, im. Lutra czy św. Pawła górowały nad zabudową Wrocławia i były z daleka rozpoznawalne. Zniszczone nigdy nie zostały odbudowane. Znaczną część świątyń katolickich podniesiono z ruin, zwłaszcza świątynie znamienitsze i najważniejsze. Niestety, nie wszystkie, szczególnie te, które uległy zniszczeniu razem z całymi dzielnicami (np. Szczepin lub Popowice). Wiele z dotychczasowych protestanckich świątyń przeszło w ręce katolików, których było najwięcej wśród napływowej ludności polskiej.


Opisane poniżej kościoły, z wyjątkiem pierwszego i ostatniego, powstały w okresie międzywojennym i były stosunkowo młodymi obiektami. Ich budowa przypadła na okres rozwoju terytorialnego miasta, które pomimo kryzysu Republiki Weimarskiej i kryzysu gospodarczego na świecie, wciąż się rozbudowywało i poszerzało swe granice. Wzrost liczby mieszkańców w parafiach i budowa nowych osiedli wymusiły zakładanie nowych parafii i powstawanie kolejnych kościołów. W wyniku tych okoliczności budowano nowoczesne pod względem architektury jak i użyteczności świątynie, z których kilka nie przetrwało zawieruchy II wojny światowej i wydarzeń po niej następujących.

Pierwszą z omawianych świątyń jest

kościół Świętego Mikołaja na Szczepinie,

który miał długą i burzliwą historię. Pierwsze wzmianki o nim pochodzą z 1203 roku. Podwrocławska miejscowość Nabycin, była osadą zamieszkaną przez rybaków, których patronem jest św. Mikołaj. Od tego świętego wzięła nazwę cała część miasta – Przedmieście Mikołajskie. Świątynia ta zniszczona przez husytów, została w XIII wieku odbudowana, a 200 lat potem rozbudowana (konsekracja ołtarza w 1486 roku). Przez cały czas swojego istnienia pozostawała w rękach katolików. W 1806 roku, wobec spodziewanego oblężenia miasta przez Francuzów, Prusacy postanowili spalić całe Przedmieście Mikołajskie, aby pozbawić wroga jakiegokolwiek schronienia lub przyczółku. Od tego czasu, aż do 1870 roku, kościół pozostawał w ruinie, pomimo licznych działań zmierzających do jego odbudowy. Parafianie z konieczności uczestniczyli w nabożeństwach w kościele Bożego Ciała. Nowy budynek został zbudowany według projektu O. Knolla w nowogotyckim stylu, posiadał trzy nawy i wydzielone prezbiterium. Od zachodu wznosiła się wieża zwieńczona ośmiokątnym hełmem. Obiekt został poświęcony przez bp. Roberta Herzoga 24 września 1883 roku. W czasie walk w 1945 roku kościół, podobnie jak całe osiedle, został obrócony w gruzy, a jego resztki rozebrano po wojnie. Obiekt ten znajdował się w miejscu dzisiejszego pl. Św. Mikołaja.

Następne kościoły, opisane poniżej, są również związane z parafią św. Mikołaja na Sczepinie. Była ona bardzo rozległa i obejmowała wiele wsi, które z czasem stały się osiedlami Wrocławia coraz gęściej zaludnionymi. W wyniku kolejnych podziałów tej jednostki administracji kościelnej powstawały następne.

Kościół Chrystusa Króla

został wybudowany w 1933 roku niecały kilometr na zachód od kościoła św. Mikołaja. Szybko wzrastająca liczba parafian (w 1932 roku wyniosła 23 000) sprawiła, iż koniecznością stał się podział parafii św. Mikołaja. Dlatego też proboszcz, ks. Max Trumpke, polecił swemu bratu, architektowi Alfredowi Trumpke, wybudowanie przy dzisiejszej ul. Głogowskiej nowego obiektu sakralnego. Był to kościół dwukondygnacyjny, przylegający do szeregu innych budynków i zasadniczo swoim stylem nawiązywał do charakteru tych zabudowań. Na parterze znajdowały się sale zebrań oraz plebania, a na piętrze kościół ze smukłymi, prostokątnymi oknami. Dach wyłożony dachówką wieńczyła mała wieża z sygnaturką. W czasie oblężenia kościół został bardzo zniszczony. Dopiero po kilkudziesięciu latach na Szczepinie, pośród rozrastającego się osiedla, powstał nowy kościół. Tego trudu podjęli się salezjanie, budując kościół pw. Chrystusa Króla przy ul. Młodych Techników połączony z domem katechetycznym, plebanią i salami szkolnymi.

Nieco dalej na zachód, w pobliżu dzisiejszej ul. Bolkowskiej, niedaleko dworca Wrocław-Mikołajów, znajdował się drewniany

kościółek Świętego Rocha,

który pełnił funkcję kaplicy grzebalnej na cmentarzu przynależącym do parafii św. Mikołaja (tzw. Belweder Friedhoff). Budowla ta, postawiona w latach 1933-1934, zaprojektowana również przez Alfreda Trumpke, miała tradycyjną formę z elementami modernistycznymi. Wewnątrz znajdowało się prostokątne prezbiterium oraz kolebkowe sklepienie. Na dwuspadowym dachu znajdowała się wieżyczka. Kościółek ten spłonął całkowicie w czasie walk w 1945 roku, natomiast cmentarz w dniach oblężenia był wykorzystywany do grzebania poległych.

Włączone pod koniec XIX wieku do Wrocławia, Popowice w w latach 20. XX wieku stały się nowoczesnym osiedlem-ogrodem. Zanim jednak to nastąpiło, należały do parafii św. Mikołaja. Kiedy jednak liczba katolików w tejże parafii wyniosła 20 000 postanowiono wybudować kaplicę Świętego Jerzego na Popowicach (1905 r.). Do tej „kuracji” (czyli jednostki wydzielonej z macierzystej parafii, lecz jeszcze nie będącej samodzielną parafią), należały także wsie Gądów Mały, Kozanów, Pilczyce, Maślice Duże i Małe, w sumie 3000 wiernych. W wyniku rozbudowy osiedla po I wojnie światowej wśród powstających modernistycznych kamienic z ogrodami zaprojektowano także

kościół Świętej Jadwigi

patronki Śląska, przy ul. Kłodnickiej (1925-1926). Była to świątynia nowoczesna, gotyzująca, wybudowana na planie krzyża łacińskiego, o prostokątnym prezbiterium i ośmiokątnymi filarami wewnątrz. Dach pokryty był dachówką klasztorną, a stojąca od północy kwadratowa wieża zakończona wysokim hełmem musiała być tak zaprojektowana, aby nie stanowiła zagrożenia dla samolotów korzystających z pobliskiego lotniska na Gądowie. W czasie walk o Wrocław Popowice niemal całkowicie uległy zniszczeniu, a ich los podzielił także kościół. Wezwanie św. Jadwigi przejęła parafia na Kozanowie. Kaplica św. Jerzego również ucierpiała, lecz wkrótce odbudowali ją ojcowie oblaci.

Początkowo parafia św. Mikołaja obejmowała także katolików zamieszkujących wieś, Pilczyce oraz Maślice Małe i Duże. Potem przeszły one pod administrację Popowic, a w 1936 roku w samych Pilczycach ustanowiono lokalię (jednostkę administracji kościelnej uzależnionej od parafii macierzystej) i wybudowano kościół Świętego Konrada von Parzham. Zaprojektowana przez Kurta Langera świątynia była drewnianym, prostym budynkiem o dwuspadowym dachu, z kwadratowymi oknami i niewielką wieżą nad wejściem głównym. Kościół został zniszczony w 1945 roku. Niedługo potem Polacy wybudowali na tym samym miejscu kaplicę pw. Macierzyństwa NMP. Co ciekawe, stojący na czele wspólnoty w Pilczycach ks. Friebös po swoim przesiedleniu wybudował kościół pw. św. Konrada von Parzham w Oker koło Goslar. Należy zaznaczyć, że osiedle Maślice swoją świątynię posiadało od 1939 roku. Kościół św. Agnieszki był filią Pilczyc i choć został spalony podczas zawieruchy wojennej, to jednak w krótkim czasie został ponownie wzniesiony przez Polaków otrzymując to samo wezwanie. Projektantem pierwszego kościoła św. Agnieszki był wspominany już Alfred Trumpke, który zaprojektował także kościół Trójcy Świętej na Krzykach. Został on rozebrany w latach 50. XX wieku na skutek uszkodzeń doznanych podczas oblężenia w 1945 roku.

Przy drodze prowadzącej w kierunku Strzelina, na Tarnogaju, w latach 1928-29 wybudowano

kościół Ducha Świętego

przy ul. Nyskiej. Wcześniej teren ten przynależał do parafii św. Henryka, jednakże z powodu wzrostu liczby wiernych (w 1928 roku wyniosła ona 21 500 osób) dokonano jej podziału. Nowo utworzona jednostka początkowo funkcjonowała jako tzw. „kuracja”, lecz już w 1932 roku stała się samodzielną parafią, a jej dotychczasowy duszpasterz ks. J. Gulitz został proboszczem. Kościół Ducha Świętego został wybudowany na planie łacińskiego krzyża, posiadał spadzisty dach, prostą apsydę i cztery pary drzwi od frontu. We wnętrzu znajdowało się prostokątne prezbiterium, rozbudowane aneksy, a sklepienie miało charakter kolebki. Obok wejścia głównego znajdowała się kwadratowa, wysoka wieża zwieńczona ostrosłupowym dachem z sygnaturką. Kościół stał się świadkiem ciężkich walk na południu Wrocławia i został zniszczony. Świątynię o tym samym wezwaniu wybudowano przy ul. Bardzkiej dopiero kilkadziesiąt lat po zburzeniu tej pierwszej.

Kilka kilometrów na zachód od kościoła Ducha Świętego, na Grabiszynku w tym samym czasie, trwała budowa

kościoła Klemensa Dworzaka

Do tej pory ta część miasta przynależała do parafii św. Elżbiety. Tak jak w przypadku innych wspólnot, tak i tutaj kluczowy okazał się rozwój osiedla i przyrost liczby ludności. Z tej racji w 1925 roku ustanowiono lokalię Grabiszyn, a za miejsce modlitwy służyła kaplica na Cmentarzu Grabiszyńskim. W 1927 roku wspólnota otrzymała swojego patrona, którym został św. Klemens Dworzak. W tym samym roku rozpoczęto budowę nowego kościoła w przy dzisiejszej ul. Inżynierskiej według projektu Kurta Langera. Został on poświęcony w 1928 roku przez kard. Adolpha Bertrama. Świątynią parafialną stał się w 1932 roku. Był to nowoczesny, jednonawowy kościół, w którym konstrukcja dachu umożliwiła wystrój wnętrza bez kolumn i filarów. Wnętrze miało kształt prostokąta, natomiast prezbiterium było trójboczne. Nad wejściem głównym znajdował się chór z organami. Do wejścia prowadziły schody, bowiem cały budynek był dwukondygnacyjny. Posadzka kościoła leżała 4,5 metra nad poziomem gruntu. Na parterze znajdowały się m.in. pomieszczenia dla grup parafialnych, przedszkole, biblioteka. Plebania natomiast znajdowała się obok. Do ścian kościoła przylegała wysoka, kwadratowa wieża z dzwonnicą o arkadowych oknach, zakończona płaskim dachem z sygnaturką. Kościół po zniszczeniu nie został odbudowany, a przybyli katolicy za miejsce swojej modlitwy obrali dawną tymczasową świątynię ewangelicką im. Trójcy Św. (przy Al. Pracy) i nadali jej wezwanie św. Klemensa Dworzaka. Niedaleko dzisiejszego placu Grunwaldzkiego w 1926 roku wybudowano

kościół św. Piotra Kanizjusza

jako kościół pomocniczy kościoła św. Krzyża na Ostrowie Tumskim. Projektantem był wymieniany już dwukrotnie w niniejszym tekście Kurt Langer. Od 1932 świątynia stała się siedzibą samodzielnej parafii, a pięć lat później została znacznie rozbudowana ze względu na wzrost liczby parafian. Usytuowany na planie prostokąta, wykonany był przy użyciu cegieł i żelbetonu w stylu modernistycznym, z niewielką wieżyczką nad wejściem głównym. Kościół stanowił całość razem z plebanią i salami zebrań dla grup parafialnych (Engelbert, 20).

Ostatnią z omawianych tu świątyń jest

kościół Świętego Andrzeja Apostoła

Ta niewielka świątynia wybudowana w XVI wieku w miejsce spalonego drewnianego kościółka stała się świadkiem dramatycznego wydarzenia, które odbiło się echem na całym Śląsku. Chodzi tu o tzw. krwawą kąpiel w Stabłowicach w czasie wprowadzania kontrreformacji w tym regionie. Przez prawie sto lat świątynia była w rękach protestantów, by w wyniku zbrojnej interwencji powrócić do katolików. Do czasu II wojny światowej co rusz popadała w ruinę będąc filią parafii św. Jadwigi w Leśnicy. Zbudowana z tzw. pruskiego muru, z dwuspadowym dachem pokrytym gontem, wyposażona była m.in. w zabytkową chrzcielnicę, ołtarz oraz w tryptyk z 1506 roku, który dziś można obejrzeć w kościele NMP na Piasku. Kościółek najprawdopodobniej przetrwał wojenną zawieruchę, ale został zniszczony w wyniku następujących potem wydarzeń. Dopiero 40 lat później w Stabłowicach stanął nowy kościół noszący to samo wezwanie.

Budynki sakralne od zawsze były miejscami szczególnymi w życiu danej społeczności, co więcej, były widzialnym znakiem obecności ludzi wierzących w danym miejscu. Przedstawione powyżej historie kilku katolickich kościołów zniszczonych w 1945 roku dodatkowo sprzęgają się z tragiczną historią wielu ludzi, którzy się w nich modlili i tych, którzy przybywszy z daleka postanowili wznosić nowe miejsca kultu, stanowiące o współczesnej architekturze miasta.

autor: Paweł Dzikowski

źródło: Nowe Życie

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ