Podróż autostradą Warszawa – Poznań – Warszawa kosztuje 95.80 zł. Autostrada Wolności czy Autostrada Złodziei?

droga-autostrada-.jpg

Koszt nabija odcinek „Kulczyka”. Za 100 km, Konin – Poznań Autostrada Wielkopolska inkasuje od nas 38 zł za samochód osobowy. Razy dwa, 76 zł.

Najprawdopodobniej jest to najdroższe 100 km autostrady na świecie. I nie jest to droga cztero czy pięciopasmowa, tylko dwie skromne dwie linie z poboczem. W marcu na każdej z dwóch bramek na tej trasie opłata wzrosał o dwa złote. Z 17 do 19 zł.

Ma się rozumieć, że dla większych samochodów te opłaty są zdecydowanie bardziej atrakcyjne. Jakby nie tłumaczyć zaistniałej sytuacji, takie ceny to jest zwyczajne zdzierstwo.

Dziwi niezwykła opieszałość obecnej władzy, która nie robi nic znaczącego, by ukrócić wreszcie praktyki III RP, polegające na uwłaszczeniu się na majątku państwowym, ciągniecie z tego niebywałych zysków, często trafiających do „rajów podatkowych”.

Akurat odcinek Konin – Poznań, to nie jest dzieło niebywałego geniuszu biznesowego Jana Kluczyka. Jej zaczątek datuje się na lata osiemdziesiąte. W latach dziewięćdziesiątych podróżując często z Kabaretem OT.TO do Poznania, nie mogliśmy się doczekać, aż miniemy Konin, bo dwustukilometrowy odcinek z Warszawy do tego miasta, był niezwykle niebezpieczny. TIR – y wyprzedzały bezstresowo i trzeba było prowadzić z niezwykłą uwagą by w razie czego wiać na bok, gdy olbrzym ukazywał się z przeciwka.

Wtedy już ta autostrada była. Może bardziej dwupasmówka a nie klasyczna autostrada, ale w porównaniu z innymi dostępnymi drogami w kraju, luksus był niebywały.
I nagle w wyniku różnych zabiegów okazało się, że ta autostrada jest w zasadzie prywatna i nic nam do tego.

Według początkowych założeń Autostrada Wielkopolska miał być finansowanaz środków własnych. Potem jednak udzielono pomocy publicznej.

„Według Ministerstwa Infrastruktury „Wartość pomocy stanowi informacje poufne, które nie mogą być publikowane”.

Dodatkowo Autostrada Wielkopolska dostała rządowe gwarancje spłaty kredytów, a jeśli wpływy z opłat za przejazd autostradą nie starczą na spłatę kredytów, niedobory wyrównywane będą z pieniędzy podatników” (Wikipedia)

Chyba to są całkiem dobre warunki do robienia interesów.

Czy dobra zmiana nie jest w stanie renegocjować umów zawieranych z ewidentną szkodą dla obywateli? A w zasadzie tych obywateli łupiących w biały dzień i czarną noc też.

Podobna jest sytuacja na autostradzie Kraków – Katowice. Pierwszy raz tą drogą jechałem w 1982 roku. Oczywiście bezpłatnie. Służbowym Polonezem kolegi grzaliśmy chyba ze 130 km/h.

Potem też uległa „cudownej” metamorfozie. I teraz trzeba zapłacić 20 złotych.

PiS dużo mówił o aferach autostradowych i ich rozliczeniu. Może czas wreszcie przejść do konkretów i wyjaśnić, na jakiej zasadzie fortuny spływają do prywatnych kieszeni.

Bo uczestniczenie w codziennej hucpie państwa bezradnego nie wzmaga atencji do władzy.

Kiedyś modny był mem:

Opłata za przejazd A2 ze Świecka do Warszawy i z powrotem – 144 zł.

Niemal tyle samo (40 CHF) kosztuje roczna winieta na wszystkie autostrady i drogi ekspresowe w Szwajcarii!

Co się zmieniło? Ależ tak!

Teraz trasa za Świecka do Warszawy i z powrotem kosztuje ponad 160 zł.

autor: Ryszard Makowski

wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

4 KOMENTARZE

  1. Winiety to światowe rozwiązanie. Np.3dniowe, tygodniowe, 2tygodniowe, miesięczne, 6 miesięczne, roczne.
    Nie dajmy się okradać. Blokada autostrad do skutku.

  2. …tuski nowaki grabarczyki grady…..i inne wcześniejsze POciotki opanowały to ,, autostradowe eldorado”….. wmawiają POLAKOM…..że Nas (państwa)niestać na budowanie……tańszych autrostad i tylko,,prywaciarz”…może….a ,, ciemny lud” w to….uwierzył!!!!!

  3. Kraków Katowice, I odcinek koniński powstał w latach 70tych za gierka za nasze pieniądze,potem kryminaliści zPOoddali te odcinli kulczykowi.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ