Scheuring-Wielgus: Nie kończymy z antypisem! „Dziewczyny z .N przechodzą do kontrataku. Panowie mają się czego obawiać”

Popełniliśmy błędy wizerunkowe i komunikacyjne, ale nie popełniliśmy żadnego błędu programowego. Nie jesteśmy uwikłani w żadne afery w przeciwieństwie do polityków, którzy rządzili w poprzedniej kadencji Sejmu

— podkreśla w rozmowie z portalem wPolityce.pl Joanna Scheuring-Wielgus, posłanka .Nowoczesnej.

wPolityce.pl: Pani poseł, dostaliście już zaproszenie na Marsz Wolności 6 maja od Platformy Obywatelskiej?

Joanna Scheuring-Wielgus: Nic mi nie wiadomo o żadnym zaproszeniu, niemniej jednak zapowiedzieliśmy, że .Nowoczesna stawi się na Marszu Wolności 6 maja.

Mimo braku zaproszenia ze strony Platformy Obywatelskiej?

Tak.

Ostatnie sondaże nie są łaskawe dla .Nowoczesnej. W kilku z nich Pani partia znalazła się poniżej progu wyborczego, to chyba nie jest dobry czas dla .Nowoczesnej?

Sondaże są jedynie odzwierciedleniem ostatnich wydarzeń. Niezależnie od tego, co się wydarzy, sondażownie prześcigają się, która z nich przedstawi bardziej szokujące wyniki badań.

Jak reagujecie na wyniki tych sondaży?

Reagujemy spokojnie, z pokorą. Każda partia ma swoje lepsze i gorsze chwile. Przypomnę, że Prawo i Sprawiedliwość dopiero za dziewiątym razem wygrało wybory. W naszej partii panuje pełna mobilizacja. Pamiętajmy, że wybory parlamentarne dopiero za 2,5 roku i nie będziemy się zastanawiać nad sondażami, które pojawiają się co trzy tygodnie, o ile nie częściej.

Musieliście jednak z nich jakieś wnioski wyciągnąć. Nie bez powodu z pozycji drugiej partii w kraju, spadliście poniżej progu wyborczego.

Nie odbieramy tego w ten sposób. Przypomnę, że Prawo i Sprawiedliwość i Platforma Obywatelska są na arenie politycznej od 2001 roku, a od 2005 roku regularnie wymieniają się władzą, walcząc o nią miedzy sobą. Nowoczesna weszła do polityki zaledwie ponad dwa lata temu. Jesteśmy partią zupełnie nową, poobijaną po ostatnich sondażach. Nie mam jednak poczucia klęski czy załamania. Wierzę, że .Nowoczesna jest potrzebna w polskiej polityce, aby m.in. złamać duopol PiS-PO. Jest to hasło, z którym przyszliśmy w wyborach parlamentarnych i w tej kwestii się nic nie zmieniło. Mieliśmy kilka spotkań klubu, na których rozmawialiśmy o popełnionych przez nas błędach i m.in. zdecydowaliśmy, aby rozdzielić funkcję szefa klubu i szefa partii. Obecnie szykujemy się do wyborów samorządowych. Nie lubię, kiedy używa się określenia „dziewczyny .Nowoczesnej”, ale chciałabym zakomunikować, że dziewczyny przechodzą do kontrataku i panowie mają się czego obawiać.

Kończycie z antypisem? Ryszard Petru przyznał w jednym z wywiadów, że „antypis” było błędem.

Nie, nie kończymy. Popełniliśmy błędy wizerunkowe i komunikacyjne, ale nie popełniliśmy żadnego błędu programowego. Nie jesteśmy uwikłani w żadne afery w przeciwieństwie do polityków, którzy rządzili w poprzedniej kadencji Sejmu. Weszliśmy do polityki sprzeciwiając się rządom Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, a walczymy z polityką Prawa i Sprawiedliwości i to są dwa fronty, które będą nam towarzyszyć.

Z jednej strony mówicie, że walczycie z Platformą Obywatelską, z drugiej strony jesteście jej blisko.

Nie, to jest tylko opinia mediów. Podkreślam, że .Nowoczesna powstała w kontrze do Platformie Obywatelskiej i jesteśmy wierni temu założeniu.

Ale od początku kadencji szliście z Platformą pod rękę.

Przecież nikt się nie spodziewał tego, że w VIII kadencji Sejmu będziemy musieli walczyć o demokratyczne państwo. Czy ktokolwiek się domyślał, że Prawo i Sprawiedliwość dokona zamachu na Trybunał Konstytucyjny, na sądy, czy na media? Kiedy przyszłam do Sejmu i w pierwszym tygodniu dostałam sms’a, że mam zajmować się ustawą o Trybunale Konstytucyjnym, to się załamałam.

Doskonale jednak Pani wie, że to rząd koalicji POPSL obfitował w liczne afery, a mimo to, idziecie obok nich.

To Pan sugeruje. Od początku mówiliśmy, że nie idziemy ani za Platformą Obywatelską, która ma za sobą aferę taśmową, ani za Prawem i Sprawiedliwością.

Nawet jeżeli nie idziecie, to tak to wygląda.

To jest narracja, którą przedstawiają media.

Skoro jednak media tak mówią, to Polacy tak to widzą.

Niestety, tu jest błąd, ale nic nie poradzę na to, że media tak kreują rzeczywistość.

To jeden z tych błędów, o których mówiliście podczas spotkań klubu?

Tak, z pewnością. Wspomniałam wcześniej, że wytknęliśmy sobie błędy wizerunkowe i komunikacyjne, ale z pewnością nie popełniliśmy błędu programowego. To jak media kreują obraz .Nowoczesnej wynika z tego, że jesteśmy zagrożeniem zarówno dla Platformy Obywatelskiej jak i dla Prawa i Sprawiedliwości. Zawsze się atakuje tego, który jest zagrożeniem.

Jednak będąc poniżej progu wyborczej, tym wrogiem już nie jesteście.

Z pewnością jesteśmy nim nadal.

Czytała Pani wywiad z Joanną Augustynowską we „Wproście”? Pani była partyjna koleżanka, mocno atakuje lidera .Nowoczesnej. Ze słów Augustynowskiej wynika, że Ryszard Petru nie był „pracusiem”.

Gdyby Pan porozmawiał miesiąc wcześniej z panią Augustynowską, to by Pan usłyszał zupełnie coś innego.

Atak na .Nowoczesną i punktowanie w Platformie Obywatelskiej?

To jest brak lojalności. Jest dla mnie nie do pomyślenia, że wchodząc do polityki mając na sztandarach hasła walki z Platformą Obywatelską, ktoś po kilku miesiącach do niej przechodzi. To jest wbrew jakiejkolwiek logice i szczerze mówiąc, to tego nie rozumiem. Podkreślę jeszcze raz, nikt za tymi posłami, którzy odeszli z partii nie odszedł w regionie, to musi o czymś świadczyć.

Rozmawiał Kamil Kwiatek

wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ