Gowin o referendum ws. konstytucji

jgowin.jpg

Obóz rządowy, którego prezydent jest emanacją, musi się zachować lojalnie i stanąć za prezydentem

— powiedział wicepremier Jarosław Gowin w rozmowie z Onet.pl.

Minister nauki i szkolnictwa wyższego przyznał, że o propozycji referendum konstytucyjnego nie był poinformowany wcześniej, choć z prezydentem rozmawiał jeszcze w piątek przed długim weekendem.

To było pozytywne zaskoczenie. (…) To jest inicjatywa prezydenta. Jeżeli referendum będzie miało odpowiednio dużą frekwencję, a są na to szanse, to będzie to silną presją na klasę polityczną, by zmienić konstytucję. W jakim kierunku? Zobaczymy, w którą stronę pójdą propozycje pana prezydenta

— zaznaczył Gowin.

W ocenie szefa Polski Razem należy zdecydować się na model prezydencki lub kanclerski, doprecyzować relacje Polski z Unią Europejską i zastanowić się nad przyszłością Senatu (wzmocnić go lub zlikwidować).

Sam zawsze byłem zwolennikiem systemu kanclerskiego, ale mam świadomość poniesienia ceny za system kanclerski. Trzeba byłoby wówczas odejść od powszechnych wyborów prezydenckich, a to ciężko sobie wyobrażam. Jeżeli tak, to idźmy w kierunku systemu prezydenckiego, ale zdecydujmy się na coś, nie stójmy w rozkroku, bo to w każdym systemie władzy grozi impasem

— podkreślił wicepremier, dodając, że najgorszym rozwiązaniem byłoby pozostawienie status quo w tej kwestii.

Obóz rządowy, którego prezydent jest emanacją, musi się zachować lojalnie i stanąć za prezydentem

— dodawał Gowin.

Pytany o ocenę minister Anny Streżyńskiej i jej słowa krytykujące niektóre obszary działania rządu, Gowin odparł:

Byłem zaskoczony burzą wywołaną słowami minister Streżyńskiej. Sam wypowiadałem się w sposób bardziej ostry i stanowczy. (…) To są właściwe relacje koalicyjne i jestem wdzięczny prezesowi Kaczyńskiemu, że tę sprawę uciął. Pani minister ma prawo wyrażać swoje głosy krytyczne, a inni ministrowie mają prawo z nią polemizować. Nie widzę w tym nic złego

— tłumaczył.

Jak dodał Gowin, w wyborach samorządowych w Krakowie chce zagłosować na kobietę: albo Małgorzatę Wassermann, albo Jadwigę Emilewicz. Nie chciał jednak przyznać, kto będzie kandydatem Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy. Decyzja ma zostać podjęta jesienią.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ