Pogorzelcy z Sadów potrzebują pomocy

jawor24h.pl

Na początku roku pięcioosobowa rodzina z Sadów Górnych w wyniku pożaru straciła cały dobytek. Od tego czasu zmuszona jest mieszkać w jednym pokoju.

20 stycznia doszło do pożaru budynku w Sadach Górnych, w wyniku którego rodzna została zmuszona opuścić mieszkanie. W chwili obecnej małżeństwo wraz z trójką dzieci żyje w jednym pokoju, w którym mieszczą dwa łóżka, kuchenkę i pozostały dobytek.

Pomoc z gminy, jaką udało się uzyskać rodzinie wyniosła zaledwie 2 000 zł, co jest jedynie kroplą w morzu potrzeb. Burmistrz zaoferował mieszkanie, jednak jego standard był daleki od doskonałości. – Woda zamarzała, nie było ani odpływu ścieku, ani nic. Nie było natrysku, ani wanny. Z trójką dzieci nie dało się tam zamieszkać. Cały czas słyszymy, że nie ma mieszkań, nawet do remontu – informuje nas pan Piotr, ojciec rodziny. – W tej chwili mieszkamy u teściowej na 16 metrach kwadratowych – dodaje.

Rodzinie udało się zakupić na raty stary, zniszczony dom w Nowych Rochowicach, w którym jak się dowiedzieliśmy od 27 lat nikt nie mieszkał. Problem polega na tym, że są to właściwie gołe mury i remont wymaga ogromnych nakładów. Do tego dochodzi spłata rat.

– Nie ma tu wody, światła, centralnego. Praktycznie wszystko jest do remontu – mówi pan Piotr. Potrzeba praktycznie wszystkich materiałów, takich jak cement, wapno, piasek. Potrzeba okien, drzwi. Każdy kto mógłby pomóc pogorzelcom z Sadów Górnych, przekazując materiały budowlane lub w jakikolwiek inny sposób, proszony jest o kontakt telefoniczny z panem Piotrem: 531 557 621.

autor: Paweł Sasiela

źródło: dolny-slask24h.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ