Hołdys do KODziarzy: „Zamknijcie dzioby”

holdys_1.jpg

Zbigniew Hołdys Czytelnikom naszego portalu znany jest nie od dziś. Nie ukrywa swoich politycznych sympatii – jest zajadłym wrogiem PiS, sympatykiem obecnej opozycji, i jak sam przekonuje „obrońcą demokracji”. Tymczasem tuż przed lansowanym przez Platformę Obywatelską marszem skierował kilka gorzkich słów do działaczy i sympatyków Komitetu Obrony Demokracji. „Zerkam na Wasze profile w przelocie, bo wciąż jeszcze mam znajomków tu i tam, miotacie straszliwe zniewagi pod adresem nielubianych kolegów, fruwa wzajemna szydera, ohyda, masochistyczna radość i przepowiednie jak to się wszystko pięknie kończy; każde słowo tych czy innych szefów bierzecie pod but, każdego polemistę wdeptujecie w glebę, z człowiekiem postronnym włącznie. Kpicie z samego zjazdu, który macie za kilkanaście dni” napisał muzyk na portalu społecznościowym.

Hołdys wielokrotnie w prymitywny sposób atakował obecnie rządzących. Kilka razy był bohaterem tekstów na niezalezna.pl właśnie z powodu słów lub wpisów na portalach społecznościowych pełnych absurdalnych stwierdzeń. Muzyk jest mocno zaangażowany politycznie i jasno daje do zrozumienia, że sympatyzuje z obecną opozycją. Tym razem odniósł się jednak do KODziarzy. Padły mocne słowa.

Muzyk pisze, że KODziarze kpią ze zjazdu, w którym będą brać udział za kilkanaście dni.

Zamknijcie dzioby. Bo wprawdzie nie jest moja organizacja, ale nie lubię patrzeć na wypadki uliczne, które się zdarzają innym na pobliskim skrzyżowaniu, na bójki i wrzaski pełne zniewag i oszczerstw, na ludzi płynących tratwą, gdzie co drugi wierci w niej dziurę i jeszcze skacze, jakby chciał, by jego drewno poszło pod wodę szybciej, a trzeci ze złości rozplątuje spoiwa, by całość się rozleciała z pięknym hukiem. „Będzie piękne utonięcie pojazdu, który się tak pięknie zapowiadał, a tu bul-bul – i sam byłem tego sprawcą”

– czytamy.

Zaapelował, by nie rozmawiano o „Kijowskim czy Łozińskim, albo Szumełdzie”, tylko o własnych wizjach i oczekiwaniach.

Skupcie się. Usiądźcie w domach we dwoje, troje, w piątkę, pogadajcie o programie, o własnych wizjach i oczekiwaniach, o konkretach, o uwagach, jakie macie –> nie tam o Kijowskim czy Łozińskim, albo Szumełdzie personalnie; nie o tym który z nich ile ma żon i czy je szanuje; nie o księgowych, które pozmieniały zdanie i teraz wszystkie są jak słone paluszki do zagryzania, bo te tematy są napędzone odwetem, złością, pretensjami, goryczą, a nawet nienawiścią –> one Was skłócą ostatecznie, rozsadzą jak granat marki kartacz ku uciesze wszystkich nieprzyjaciół. Pomyślcie co zrobić, by uratować bezcenność pierwszych dni istnienia KODu, jak się do niej na powrót zbliżyć, doprowadzić do jedności, wybaczenia, do racjonalnych decyzji, a nie do rozpiździachu. Już dziś, przestańcie się młócić publicznie cepami na fejsbuku, bo to dla postronnego wygląda ohydnie – zacznijcie rozmawiać w zamkniętych kręgach, w domach, w grupach zamkniętych na fb, pośród znajomych, nie plotkujcie, nie szczujcie, nie siejcie dalszych intryg – szukajcie dobrych wyjść

– napisał.

źródło: niezalezna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ