Prof. Rzepliński o sobie: „Nigdy nie wszedłem do polityki. Nigdy nie byłem politykiem”. Naprawdę?!

fot: youtube

Gościem programu Krzysztofa Ziemca w RMF FM były prof. Andrzej Rzepliński, były prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Rzepliński nie chciał jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy będzie organizowanym dziś przez opozycję Marszu Wolności.

W apelu, który nagrywała pani redaktor Jethon, apelowałem do naszych współobywateli, by wzięli udział w tym marszu, żeby przyjechali do Warszawy, żeby to był marsz radości z wolności, takiej dobrej nadziei na rozwój Polski, nie wymierzony w kogokolwiek. Ale czy wezmę udział? To jest dla mnie pewien problem, bo jestem sędzią konstytucyjnym w stanie spoczynku, i nigdy nie wiem…

— odpowiedział.

Krzysztof Ziemiec poprosił prof. Rzeplińskiego o skomentowanie słów prof. Jadwiga Staniszkis, która powiedziała, że widzi go jako kandydata na przyszłego prezydenta.

Ale ja siebie nie widzę. Już to parę razy powiedziałem. Ja poświęciłem – to górnolotnie brzmi – więcej niż ćwierć wieku, o więcej zdecydowanie – służbie Rzeczypospolitej, ale tak naprawdę to (najlepiej – Red.) to ja się czuje u siebie na uniwersytecie, w bibliotece akademickiej

— odpowiedział.

Jednocześnie odżegnywał się od swojej aktywności na forum publicznym.

Nigdy nie wszedłem do polityki. Nigdy nie byłem politykiem

— stwierdził były prezes TK.

Rzepliński odniósł się również do zmian w konstytucji zaproponowanych przez prezydenta Andrzeja Dudę. Stwierdził, że nie widzi potrzeby zmian w ustawie zasadniczej.

Nie potrzebujemy nowej konstytucji. Jej koszty byłyby znaczne Nie, nie, panie redaktorze, koszty przede wszystkim tego byłyby znaczne. Konstytucja to nie jest (zwykła – Red.) ustawa

— podkreślił.

Były prezes TK w obcesowy sposób skrytykował zmiany w wymiarze sprawiedliwości proponowane przez resort ministra Zbigniewa Ziobry. Porównał je do zmian z czasów rządów gen. Wojciecha Jaruzelskiego.

To jest, wie pan, to jest język i zmiany z 1983-84 roku, kiedy tym samym językiem chcieli ponownie podporządkować sobie, jakby zamykając w ogóle to, co się udało przyjąć w 1981 roku, na przykład pozycję prezesów sądów – wtedy to były wojewódzkie i rejonowe, dzisiaj rejonowe, okręgowe i apelacyjne

— ocenił były prezes TK.

wpolityce.pl /RMF FM

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ