„Siara” Rewiński o gwiazdach Marszu Wolności: Maniek strasznie się upolitycznił na stare lata. Jestem bardzo zaniepokojony stanem napięcia pani Jandy

rewinski.jpg
fot: youtube

Niech uważa na to, co mówi, bo ludzie mają dobrą pamięć. „Rota” jest ważną pieśnią, zaborcy ciężko prześladowali Polaków za jej śpiewanie. Symbolem tych prześladowań są dzieci wrzesińskie. Kosiniak-Kamysz musi się ratować wypowiedziami, występami

mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl aktor i satyryk Janusz Rewiński.

wPolityce.pl: Co pan sądzi o Marszu Wolności? Chyba organizatorzy spodziewali się większej frekwencji?

Janusz Rewiński: Miało być pół miliona, a przyszło kilka tysięcy ludzi. Trochę im ta liczba zepsuła imprezę. Chyba, że znowu zrobią program „plus pół miliona” (śmiech).

Uczestnicy nie dopisali, ale nie brakowało zaskoczeń ze strony polityków. PrezesPSL zaintonował ze sceny „Rotę”. Dla wielu uczestników marszu mógł to być szok. Nie sądzi pan?

Oczywiście, ale młody jest, niech śpiewa. Pan Kosiniak-Kamysz ostatnio chciał znieść sankcje nałożone na Rosję. Ma jakąś straszną moc (śmiech). Ale niech uważa na to, co mówi, bo ludzie mają dobrą pamięć. „Rota” jest ważną pieśnią, zaborcy ciężko prześladowali Polaków za jej śpiewanie. Symbolem tych prześladowań są dzieci wrzesińskie. Kosiniak-Kamysz musi się ratować wypowiedziami, występami. Cwaniacy go wypchnęli młodego na szefa PSL, a tata z dziadkiem spróbują sił w biznesie. Był kiedyś taki specjalista z PSL od obrony narodowej przy Leszku Millerze, w pewnym momencie powiedzieli mu – Stasiek, idziesz do biznesu.

Petru grzmiał ze sceny, że jak obejmie władzę to odetnie finansowanie dla Radia Maryja. Można traktować poważnie jego zapowiedzi?

To znaczy, że Radio Maryja może spać spokojnie (śmiech). Ale niech mi pan powie, czy Krysia i Maniek byli?

Pani Krystyna Janda i pan Marian Opania?

Tak.

Byli.

Maniek strasznie się upolitycznił na stare lata. Kiedyś ładnie śpiewał w Teatrze Komedia. Nie wiem, czy wcześniej tak mocno interesował się polityką, trzeba byłoby sprawdzić, czy chodził 1 maja na pochody. Mówił w spocie zapraszającym na marsz, że serce i rozum mu podpowiadają, żeby poszedł na Marsz Wolności, ale nic o wątrobie nie wspomniał.

Niepokoi mnie też pani Krystyna Janda, występowałem z nią w filmie „Superprodukcja”, uczyła tam jedną bardzo popularną, zmarłą już aktorkę, jak trzeba występować. Mogę panu zarecytować wiersz o Krysi, który napisałem.

Bardzo proszę.

Krysia, Krysia w ondulacji do obrońców demokracji

Pod teatrem „Och” ją ujęło oraz coś nią wstrząsnęło

Strach o Polskę, gwiazdy czują, bo to on ją pod „Och” ujął.

Jestem bardzo zaniepokojony stanem zdrowia i stanem napięcia pani Krystyny Jandy, a także portfela „Och-Teatru”, którym kieruje. Kiedyś podobno mieliśmy w Poznaniu Teatr Wielki w podwórzu, teraz mamy Teatr Narodowy na Ochocie. Pani Krystyna już się chyba czuje następcą Wajdy. Kto wie, może jej rosnąca aktywność polityczna sprawi, że zostanie ministrem kultury. A Daniel, jak tam? Był?

Pan Daniel Olbrychski był, przemawiał.

On też bardzo walczył, kiedy w Polsce był stan wojenny, grał Dantona w Paryżu. Może Daniel Olbrychski by tam teraz pojechał i wytłumaczył Makaronowi na czym polega ta sytuacja z fabryką pralek. Boje się, żeby przez głupie pralki nie było awantury polsko-francuskiej. Whirlpool przestawi programator i nie będzie prania, tylko wirowanie.

Korzystając z okazji, chciałem złożyć wszystkim Stanisławom z okazji 8 maja najlepsze życzenia imieninowe.

wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ