Zerwane nadbrzeże na ul. Michalczyka może się powtórzyć

Tak wygląda nadbrzeże przy ul. Michalczyka, print skrn

W czwartek, 4 kwietnia br., nad ranem woda podmyła nadbrzeże, na tyłach kilku firm przy ul. Michalczyka. Osuwisko zobaczył jeden ze stróżów i zawiadomił służby ratownicze. Na ponad 100 m odcinku powstała wyrwa. Do rzeki powpadał zgromadzony sprzęt, dostawczy autobus zsunął się do wyrwy, inny zawisł na jej skraju. Zerwane liny od barki uwolniły ją, odpłynęła nieco dalej tarasując przepływ wody. W pierwszej kolejności udrożniono przepływ, barkę bezpiecznie odholowano kilkadziesiąt metrów dalej.

Nie wiadomo dlaczego nadbrzeże się zarwało, mówi Magdalena Rozwadowska z Wrocławskiego Forum Rzecznego

Jest kilka teorii ale teoria z przycumowanymi barkami jest najmniej prawdopodobna. Ostatnie opady sprawiły podwyższony poziom wód,  i całość tej wody żeglownej puszczono przez centrum miasta. Można było zobaczyć stojąc przy Urzędzie Wojewódzkim, czy na wrocławskich mostach, że woda jest coraz wyższa i jej napływ tędy płynie. Nawet teraz widać jak cała siła tego nurtu idzie na to nadbrzeże. Trzeba pamiętać, że kanał powodziowy-kanał ulgi, na tego typu sytuacje, został niewykorzystany. Fala powodziowa została skierowana na ścisłe centrum. Zastanawiam się, dlaczego?

Naprzeciw zerwanego nadbrzeża, wzdłuż rzeki rosną drzewa, których nie powinno być. Naszym zdaniem to jest złe zachowanie jakości infrastruktury. Korzenie drzew osłabiają nadbrzeże i dzięki temu takie sytuacje mogą się powtarzać.

źródło: wroclaw.tvp.pl

MP

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ