Bohater afery zegarkowej robi sobie kpiny z komisji. Nowak do Wassermann: „Pani Małgosiu, Pani napisze smska, to oddzwonię. Ściskam mocno”

Tacy ludzie kierowali najważniejszymi resortami w Polsce i byli zaufanymi ludźmi premiera Tuska? Sławomir Nowak urządza sobie jawne kpiny z komisji śledczej ds. Amber Gold i udaje, że nie wie nic o pilnym wezwaniu go przed jej oblicze. Jednocześnie urządził sobie hucpę w internecie niewybrednie żartując z przewodniczącej Wassermann.

Po tym, jak Małgorzata Wassermann spytała posła Brejzę o aktualny numer telefonu do byłego ministra transportu, gdyż nie można się z nim skontaktować, Nowak zaczął kpić z posłanki.

Pani Małgosiu, Pani napisze smska, to oddzwonię. Ściskam mocno.

– napisał Sławomir Nowak na twitterze.

O co chodziło pupilowi byłego premiera Donalda Tuska? Okazuje się, ze Sławomir Nowak najwyraźniej nie chce uczestniczyć w pracach komisji. Jak ujawniła dzisiaj posłanka Wasserman, wezwanie zostało przesłane do Nowaka już dawno. Mało tego! Ze słów przewodniczącej komisji śledczej ds. Amber Gold wynikało też, że małżonka Sławomira Nowaka odebrała wezwanie męża do stawiennictwa przed komisją. Dziś jednak, Sławomir Nowak temu zaprzeczył.

Czekam z niecierpliwością na to wezwanie, bo już w mediach czytałem… Ja nie odbierałem niczego, ani żona.

– kpił dzisiaj Sławomir Nowak.

Doszło do tego, że Małgorzata Wassermann zadzwoniła do Sławomira Nowaka w trakcie dzisiejszego posiedzenia komisji. Nie udało jej się połączyć.

Dziwna gra Sławomira Nowaka jest nie tylko niepotrzebna, ale wręcz szkodliwa. Były minister pokazuje, że dla niego prace komisji nie mają żadnego znaczenia. Nie pierwszy raz pokazuje tym, że nigdy nie był państwowcem, nawet gdy sprawował ważne funkcje publiczne. To w związku z jego działalnością publiczną i w związku z zaniechaniami instytucji, które znajdowały się pod jego nadzorem, ma stanąć przed obliczem komisji.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ