Złoty pociąg jest miejską legendą czy przemyślaną strategią piarową?

złoty pociąg 2.jpg

Zespół eksploratorów, wrócił na najsławniejszy 65 km, czyli dawną bocznicę przy nieczynnej fabryce porcelany Książ. To jest od wielu lat nieużywany odcinek linii kolejowej nr 274 z Wałbrzycha do Wrocławia.

Poszukiwacze tworzą zespół ekspercki, finansowany z prywatnych pieniędzy dwóch osób, które tworzą spółkę XYZ powołaną specjalnie dla tzw. złotego pociągu. Dla Wałbrzycha, pobliskiego zamku Książ, Walimia czy Osówki, to bardzo dobra reklama. Od zeszłego roku rosną wpływy ze sprzedaży biletów we wszystkich miejscach związanych z niemieckimi obiektami naziemnymi i podziemnymi. Projekt Rieze (Olbrzym), nie do końca zbadany śmiało konkuruje ze złotym pociągiem.

W zeszłym roku na sławnym kilometrze pojawiał się ciężki sprzęt, w tym dwie ciężkie koparki i dwa wozidła, zabierające na raz 40 t ziemi. Na razie dokopano się do litej skały, dziury zasypano ale spółka wierzy, że uda im się. Zamawiają kolejne ekspertyzy, które  sprawdzają po uzyskaniu odpowiednich zezwoleń.

Rok 2016 to czas licznych próbnych odwiertów i konferencji prasowych, gdzie podawano informacje o postępie prac. Wówczas, rzecznik spółki XYZ  Andrzej Gaik, mówił o świetnie zorganizowanym zespole poszukiwaczy a także licznej grupie wolontariuszy. Wśród specjalistów, mieli być inżynierowie różnych specjalności budowlanych ale także chemik, saper, archeolog i dwóch geologów. Wspomniani eksperci, potwierdzał Rzecznik Gaik, prowadzili własne prace badawczo-naukowe.

Dwa tygodnie temu na 65 km pojawili się geodeci, mieli dokonać kalibracji sprzętu pomiarowego, która dokładnie określa skalę zdjęcia oraz wyznacza zniekształcenia obrazu, dzięki czemu możliwe jest wykonywanie zdjęć metrycznych. Jednak żadnych pomiarów nie dokonano…z powodu braku zezwoleń, mówi komendant wałbrzyskiego oddziału SOK (Straż Ochrony Kolei).

Spółka działa legalnie, ma swoją stronę internetową, a nawet facebooka lecz ich nie aktualizuje. Można się zastanawiać, dlaczego dorośli ludzie bawią się w podchody i tak naprawdę na czyje zlecenie? Bezsporne jest jedno, pociąg istnieje czy nie, dzięki spółce XYZ, Dolny Śląsk a zwłaszcza Wałbrzych i okolice zyskał wizerunkowo jak mało które miasto, bez finansowego udziału ze swojej strony. Być może, że to jest jedna z miejskich legend, jeśli tak, to świetnie prowadzona, jeśli nie, czekamy na informację o odkryciu tunelu w którym jest pancerny pociąg a w nim…no właśnie?! Zrabowane w Polsce i Europie dobra kultury? Złoto? Broń? Wszystko naraz?

MP

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ