Na Nadodrzu powtórzą wybory do Rady Osiedla

foto: FB Wrocław rozmawia

Sześciu kandydatów Nowego Nadodrza i Zielonego Wrocławia złożyło skargę do Miejskiej Komisji Wyborczej po zakończeniu wyborów do Rad Osiedli. Według nich członkowie komisji wyborczej mieli „palcem wskazywać” konkretnego kandydata.

Wczoraj, odbyło się posiedzenie Komisji Partycypacji Społecznej i Osiedli na którym wysłuchano dwie osoby, które złożyły skargę na nieprawidłowości komisji podczas wyborów do Rad Osiedli, po czym wydano decyzje o powtórzeniu wyborów. Komisja nie wysłuchała członków obwodowej komisji, nie wzięła też pod uwagę notatki służbowej komisariatu Policji przy ul. Rydygiera, w której czytamy, że w wyniku podjętej interwencji świadkowie zdarzania – czyli osoba, która miała wskazywać i osoba, która miała pod dyktando skreślić wskazane nazwisko – nie potwierdzają wersji skarżących. Z notatki służbowej wynika, że nie ma możliwości złożenia wniosku do Sądu o ukaranie kogokolwiek, bo nie ma świadków, są tylko osoby zgłaszające.

W tym roku zaangażowanie wrocławian było wyjątkowo duże, w przypadku Nadodrza na 21 miejsc startowało 37 osób. Część z nich startowała w ramach komitetów, część indywidualnie.

Zdaniem Jerzego Sznercha, przewodniczącego Zarządu Osiedla to dziwne, że wysłuchani byli tylko skarżący i na tej podstawie głosami 5 do 2 wydano taką a nie inną decyzję, którą ogłoszono w formie uchwały ale bez uzasadnienia

Dla mnie to jest decyzja polityczna a nie merytoryczna, tym bardziej, że interpretacja prawnika UM w sprawie złożonej skargi, nie była jednoznaczna, poza tym Komisja, wydając decyzję w formie uchwały nie przedstawiła żadnego uzasadnienia a to jest niezgodne z prawem. Przecież przy jakimkolwiek głosowaniu powinno być uzasadnienie, tutaj tego nie było.

Komisja Partycypacji Społecznej i Osiedli nie wzięła pod uwagę protokołu podpisanego przez męża zaufania, który nie zgłaszał swoich uwag.

Kuriozalne jest jeszcze inne zjawisko. Jeśli według komisji, ważność wyborów została naruszona, dlaczego nie ukarano osoby, czy osób, które się tego dopuściły? Przecież to jest przestępstwo!

Do sprawy odniósł się Sebastian Lorenc, radny PO

Dla samej przejrzystości, warto powtórzyć wybory na Nadodrzu. Podejrzewam, że gdyby Komisja Partycypacji Społecznej i Osiedli nie zdecydowała się na ten ruch, to piętno ciążyłoby na tej radzie przez całe cztery lata. Jeśli wybory były uczciwe, ci, którzy je wygrali uczciwie, nie mają czego się bać.

MP

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj