Śląsk pewny utrzymania

slask1.jpg

Śląsk w trzech ostatnich spotkaniach na własnym boisku zdobył 12 bramek, tracąc zaledwie jedną. To musiało dać utrzymanie w LOTTO Ekstraklasie.

Przed meczem z Cracovią wiadome było, że w przypadku zwycięstwa Śląsk zagwarantuje sobie ligowy byt. Piłkarze WKS-u nie kazali więc długo czekać swoim kibicom na zapewnienie spokoju. Już w 13 minucie wrocławianie przeprowadzili zabójczą akcję prawą stroną. Morioka odegrał piłkę do Dankowskiego, ten zagrał do Bilińskiego, a napastnik gospodarzy pewnym strzałem umieścił futbolówkę w siatce.

Dwie minuty później Szczepaniak odpowiedział strzałem głową nad poprzeczką po rzucie rożnym. Z kolei w 28 minucie w znakomitej sytuacji w polu karnym znalazł się Morioka, ale lepszy okazał się Sandomierski. W 30 minucie zza lini pola karnego próbował Engels, ale znów górą był golkiper z Krakowa. Cztery minuty później Cracovia powinna wyrównać. Piątek ze Stebleckim zamieszali obroną zespołu Jana Urbana, ale nie byli w stanie znaleźć drogi do bramki.

Niewykorzystana sytuacja szybko się zemściła. Łukasz Madej popędził prawą stroną, wpadł w pole karne, wycofał piłkę do Morioki, zaś Japończyk zwiódł obrońcę i z zimną krwią podwyższył wynik spotkania. W 43 minucie groźnie strzelał Piątek. Pawełek wybił piłkę przed siebie, na szczęście dla wrocławian nie było komu dobić piłki. Chwilę później akcję lewą stroną przeprowadził Biliński, zszedł do środka i pięknym uderzeniem zza pola karnego, minimalnie chybił obok spojenia.

W 52 minucie Biliński przerzucił piłkę na lewą stronę boiska. Tam dopadł do niej Pich, a jego strzał z trudem Sandomierski przeniósł nad poprzeczką. Pięć minut później nieznacznie nad poprzeczką uderzał Augusto. W 62 minucie gospodarzy przed stratą bramki uratował słupek, a następnie znakomitą paradą Pawełek. Najpierw Piątek trafił w słupek, za chwilę ten sam zawodnik dobijał, ale świetnie interweniował golkiper Śląska, który nie pozwolił też umieścić piłki w siatce z najbliższej odległości Jendriskowi.

W 80 minucie Morioka minimalnie chybił, uderzając zza lini pola karnego. W 85 minucie w dobrej sytuacji znalazł się Adamczyk, ale jego strzał nie stanowił większego problemu dla Pawełka. Dwie minuty później uderzeniem głową odpowiedział Biliński, ale więcej bramek już nie padło.

 

Śląsk Wrocław – Cracovia 2:0 (2:0)

Bramki: Biliński (13), Morioka (35)

Żółte kartki: Augusto (59), Kovacević (67) – Wołąkiewicz (63), Piątek (67), Jendrisek (73), Budziński (84)

Sędziował: Bartosz Frankowski

Asystenci: Jakub Winkler, Marek Arys

Widzów: 11 867

Śląsk: Pawełek – Dankowski, Celeban, Pawelec, Augusto (71. Lewandowski), Kovacević, Madej (88. Stjepanović), Engels, Morioka, Pich, Biliński (90. Zwoliński); trener Jan Urban

Cracovia: Sandomierski – Wójcicki (26. Brzyski), Polczak, Wołąkiewicz, Jaroszyński, Dąbrowski, Budziński, Szczepaniak, Steblecki (61. Vestenicky), Jendrisek (76. Adamczyk), Piątek; trener Jacek Zieliński

źródło: dolny-slask24h.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ