13.3 C
Wrocław
Autorytety Sądu Najwyższego. Czy ktoś w miarę przytomny spodziewał się innego werdyktu...

Autorytety Sądu Najwyższego. Czy ktoś w miarę przytomny spodziewał się innego werdyktu SN ws. Kamińskiego i Wąsika?

sad najwyzszy.jpg

Czy ktoś w miarę przytomny spodziewał się innego werdyktu Sądu Najwyższego w sprawie ułaskawienia przez prezydenta Andrzeja Dudę Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, niż ten, który został ogłoszony? Bo ja nie.

Mogę powiedzieć, byłem pewien, że cały ten spektakl od początku był zaplanowany jak operacja, mająca osiągnąć jeden cel – uderzenie w prezydenta. Dopisania do jego konta licznych już spraw, w których działał sprzecznie z konstytucją, jeszcze jednej, która obrazować ma jego działanie wbrew prawu. Z pobudek politycznych. Dlatego postanowienie inne być nie mogło. Nie po to środowisko sędziowskie od pierwszych miesięcy po odsunięciu Platformy Obywatelskiej od władzy toczy bezwzględną walkę z Prawem i Sprawiedliwością, jego liderem Jarosławem Kaczyńskim, parlamentarzystami tej partii, rządem reprezentującym zjednoczoną prawicę, prezydentem, wywodzącym się z PiS, aby nagle interpretować przepisy prawa na korzyść tej zgrai prymitywów, która chce ich, „kastę najwybitniejszych umysłów” pozbawić należnych uprawnień i przywilejów. – Nie wolno nam dopuścić do dalszych zmian, – postanowili sędziowie – bo już te, które udało im się wprowadzić wróżą jak najgorzej na przyszłość.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ