Niemcy przeciw Międzymorzu ?

fot: youtube

Przejęcie niemal w 90 procentach mediów, wykupywanie ziemi i przedsiębiorstw, wspieranie separatystów, czyli Ruchu Autonomii Śląska, przyznawanie obywatelstwa niemieckiego osobom, których przodkowie byli wpisani na Volkslistę – tak w największym skrócie można nazwać rozszerzanie przez Niemców swoich wpływów po 1989 r. Polskie władze przez szereg lat dawały na to przyzwolenie – wyjątkiem były rządy Jana Olszewskiego, Jarosława Kaczyńskiego i obecnie rząd premier Beaty Szydło – pisze Dorota Kania w najnowszym numerze “Gazety Polskiej”.

Kontynuacja polityki Hitlera

Niewiele osób w Polsce wie o tym, że w polityce niemieckiej wobec naszego kraju nadal jest obecna spuścizna Adolfa Hitlera. I tak na przykład niemieckie obywatelstwo mogą uzyskać osoby, których przodkowie znajdowali się na Volksliście. Jest to wprost napisane na stronach ambasady niemieckiej i wszystkich znajdujących się w Polsce konsulatów: „W celu uzyskania obywatelstwa niemieckiego należy w tym przypadku udokumentować, że ojciec lub dziadek zostali wpisani na tak zwaną niemiecką Volkslistę”. – To jest skandaliczna sprawa. Ten zapis pojawił się kilka lat temu i polskie władze na to nie zareagowały. To nic innego jak pochwała zdrady i nagroda za kolaborację – mówi “Gazecie Polskiej” prof. Tadeusz Marczak, wrocławski historyk.

Kontynuacja polityki Hitlera przejawia się także w podejściu niemieckich polityków do sprawy mniejszości polskiej. – Przed II wojną światową Polacy w Niemczech mieli status mniejszości narodowej, a zmiana nastąpiła w wyniku rozporządzenia Hermana Goeringa z 1940 r., które obowiązuje do dziś – podkreśla Dorota Arciszewska-Mielewczyk, posłanka Prawa i Sprawiedliwości, która od lat upomina się o prawa Polaków w Niemczech i walczy z kłamstwem historycznym.

Przeciw Międzymorzu

Rozmawiający z „Gazetą Polską” prof. Tadeusz Marczak zwraca uwagę, że polityka Angeli Merkel jest niechętna wobec idei Międzymorza. – Zintegrowany obszar Międzymorza byłby graczem geopolitycznym na globalną skalę, a wydarzenia polityczne z ostatniego 1,5 roku pokazują, że jego integracja nie jest bynajmniej sprawą beznadziejną. Tym bardziej że po zwycięstwie Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich można liczyć na wsparcie ze strony USA – mówi naukowiec.

Niemcy są zainteresowane współpracą z krajami Międzymorza, ale z każdym z osobna. – Integracja krajów Międzymorza jest dla Niemców niekorzystna, ponieważ zjednoczone ze sobą państwa z tego regionu są poważnym zagrożeniem przede wszystkim w kwestii gospodarczej i politycznej. Niemcy dążą do uzależnienia krajów Europy od siebie, a zjednoczenie państw Międzymorza uniemożliwi te zapędy – mówi “Gazecie Polskiej” dr Jerzy Targalski, politolog.

źródło: telewizjarepublika.pl

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ