Atak “GW” na prezydenta Dudę. Czuchnowski i Kublik piszą o rzekomej manipulacji ws. ułaskawienia Mariusza Kamińskiego

gazeta wyborcza 1_5.jpg

„Gazeta Wyborcza” nie odpuszcza. Tym razem Wojciech Czuchnowski i Agnieszka Kublik histerycznie uderzają w prezydenta Andrzeja Dudę zaciekle broniąc orzeczenia Sądu Najwyższego w sprawie ułaskawienia Mariusza Kamińskiego.

Na poparcie swojej tezy, że prezydenckie ułaskawienie dla Kamińskiego to manipulacja twierdzą, że przeczytali wszystkie opinie prawników, które zostały przywołane przez Kancelarię Prezydenta, by uzasadnić decyzję ułaskawienia przed prawomocnym wyrokiem. Jak twierdzą, większość z nich jest krytyczna wobec tej procedury. Jednocześnie cały czas przytaczają słowa Sądu Najwyższego, że nie można ułaskawiać kogoś, kto jest niewinny.

Zdaniem „GW” z 13 opracowań tylko jedno bez zastrzeżeń stwierdza, że w ramach ułaskawienia „dopuszczalne jest ułaskawienie od odpowiedzialności karnej, zanim nastąpi prawomocne orzeczenie kary”. Szczególnie zwracają uwagę na tekst Tomasza Grzegorczyka z 2008 roku, który powołuje się na pracę prof. Andrzeja Murzynowskiego. Według „GW” cały tekst Murzynowskiego jest wywodem przeciwko modelowi ułaskawienia zastosowanemu przez prezydenta.

Abolicja indywidualna byłaby środkiem uprzywilejowania pewnych tylko jednostek i łamania demokratycznej zasady równości wobec prawa dla wszystkich obywateli

— przytaczają słowa prof. Murzynowskiego dodając, że tylko w jednym akapicie jest mowa o tym, że nie ma prawnego zakazu, ale takie praktyki nie są pożądane.

Autorzy artykułu w „Wyborczej” piszą, że prawnicy są oburzeni tym, że Kancelaria Prezydenta wykorzystała ich nazwiska. Przytaczają więc wypowiedź prof. Gardockiego, który w TVN24 powiedział, że uchwałę Sądu Najwyższego uważa za trafną. Z kolei w rozmowie z „GW” stwierdził, że prezydent nie powinien podejmować takiej decyzji.

Był to ruch polityczny, nie powinno się tak stać

—powiedział „GW” prof. Gardocki.

Czuchnowski i Kublik próbują się również wspierać wypowiedziami Sądu Najwyższego, który twierdzi, że mówienie, iż SN przekroczył swoje uprawnienia, narusza fundament państwa prawa. Dodatkowo SN dodaje, że uchwała nie ingeruje w prezydenckie prawo łaski.

Pochopne wypowiedzi przedstawicieli władzy publicznej nie tylko godzą w powagę Sądu Najwyższego, ale także podważają zaufanie do najwyższych organów władzy i instytucji państwowych

— oświadczył Sąd Najwyższy.

Słuszne są słowa prezydenta Andrzeja Dudy: „sytuacja robi się śmieszno-straszna”. Niektórzy wyraźnie zaczynają wypierać się swoich poglądów.

wpolityce.pl/Gazeta Wyborcza

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ