Koniec “nadzwyczajnej kasty”? PiS reformuje wymiar sprawiedliwości

sady_11.png
fot: youtube

W przyszłym tygodniu Sejm zajmie się projektem ustawy o ustroju wymiaru sprawiedliwości. Chodzi m.in. o zmianę zasad powoływania oraz odwoływania prezesów i wiceprezesów sądów. Po wejściu ustawy w życie będzie mógł ich odwołać minister sprawiedliwości.

Kończą się prace nad projektem ustawy zwiększającym kompetencje ministra sprawiedliwości, który będzie mógł odwołać prezesów i wiceprezesów sądów. Do tej pory mogli to zrobić jedynie sędziowie dyscyplinarni. – Chcemy uniknąć takich sytuacji, do jakich doszło w Krakowie, gdzie zatrzymano m.in. Krzysztofa S. w związku ze śledztwem ws. korupcji w sądzie apelacyjnym. Sędziowie czują się teraz bezkarni – mówi w rozmowie z „Codzienną” Bartłomiej Wróblewski, poseł Prawa i Sprawiedliwości oraz członek sejmowej komisji. – Ale to nie jest tak, że minister sprawiedliwości ma nieograniczone kompetencje. Jego decyzję będzie mogła podważyć większością dwóch trzecich głosów 25-osobowa Krajowa Rada Sądownictwa – dodaje.Posłowie opozycji twierdzą jednak, że proponowane przepisy są niezgodne z konstytucją. – Opozycja używa argumentu o złamaniu konstytucji w wypadku każdego naszego projektu – ripostuje Wróblewski.

Ustawa uwzględnia również losowy przydział spraw sędziom, którzy mieliby być równo obciążani pracą. Do rozstrzygnięcia jest jeszcze kwestia daty wejścia nowych regulacji w życie. Zgodnie z projektem ustawa ma obowiązywać od 1 lipca, ale decyzja ws. ostatecznego terminu zostanie podjęta podczas kolejnego posiedzenia komisji. Sejm zajmie się ustawą w najbliższą środę.

Tymczasem nie milkną komentarze po opinii Sądu Najwyższego ws. ułaskawienia Mariusza Kamińskiego, byłego szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego, przez prezydenta Andrzeja Dudę. SN uznał bowiem, że prezydent nie powinien stosować prawa łaski wobec osoby, która nie została skazana prawomocnym wyrokiem sądu. Konstytucja z kolei nie reguluje tego, na jakim etapie postępowania prezydent może ułaskawić daną osobę. „Z uwagi na wypowiedzi przedstawicieli władzy publicznej dotyczące uchwały SN, w których podnosi się zarzuty, jakoby wymiar sprawiedliwości przekroczył swoje kompetencje, należy stwierdzić, że takie wypowiedzi naruszają fundamenty państwa prawa” – czytamy w komunikacie sądu.

Do treści komunikatu odniósł się prof. Andrzej Zybertowicz, doradca prezydenta. – Sąd Najwyższy wiedział, że są różne interpretacje. Przychylił się do jednej z nich. To świadczy, że poszedł świadomie na konfrontację polityczną – powiedział.

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ