“Wyborcza” o polityce Berlina wobec Polski: “oficjalnie grają łagodnie”, a “brudną robotę” zlecają innym

gazeta wyborcza 1.jpg

Polska prawica często patrzy na naszego niemieckiego sąsiada z nieufnością.Nawet uprzejme gesty polityczne nie wszystkich przekonują, i wielu podejrzewa, że Berlin po prostu chce obalić demokratyczny, niepokorny rząd w Warszawie.

Niestety, wygląda na to, że ludzie wątpiący w szczerość niemieckich intencji mogą mieć rację. Bo oto w dzisiejszej „Gazecie Wyborczej” znajdujemy precyzyjny opis działań rządu kanclerz Merkel. Są to działania nie tylko brutalne, ale wręcz cyniczne.

W komentarzu pt. „Jak interpretować propozycję niemieckich polityków” Bartosza Wielińskiego czytamy m. in.:

Niemcy z władzą PiS oficjalnie grają łagodnie. Ostatnio do Warszawy z pojednawczym przesłaniem przyjechał prezydent Frank-Walter Steinmeier, wcześniej był u nas szef dyplomacji Niemiec Sigmar Gabriel i sama kanclerz Angela Merkel, która spotkała się nawet z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim.

Łagodnosć” jest jednak jedynie „oficjalną” linią Niemiec. Bo jest też linia realna:

Do tej pory zarówno Berlin, jak i pozostałe państwa Unii, brudną robotę, czyli żmudne rozmowy z polskim rządem, pozostawiały Komisji Europejskiej. Pomysł był taki: niech jej pierwszy wiceprzewodniczący Frans Timmermans użera się z Warszawą i cierpliwie znosi wylewane mu na głowę pomyje. Niemcy dzięki temu mogą zapewniać, że chcą z rządem PiS utrzymywać jak najlepsze relacje.

To jednak – pisze Wieliński – „najwyraźniej była marchewka”. Bo jest też kij:

Pomysł Berlina z uzależnieniem wypłat od przestrzegania zasad Unii, który dziwnym trafem przedostał się do prasy, to groźba, że można by w zasadzie odbierać Polsce pieniądze z unijnego budżetu. Czyli Kij.

A więc nawet „Gazeta Wyborcza” dostrzegła dwulicowość polityki Berlina, formalnie uśmiechniętej, za kulisami szykującej kolejne pułapki.

Czekamy na krok kolejny, a więc na rezygnację z opisywania linii polskiego rządu jako „antyniemieckiej”. Na tle tego, co przekazał nam Wieliński, jest to linia nadzwyczaj łagodna.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ